Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od wydawnictwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od wydawnictwa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 sierpnia 2014

Rekin z parku Yoyogi

Autor: Joanna Bator
Lektor: Anna Dereszowska
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Format: audiobook 
Seria: Podróżnicza
Czas trwania: 7 godzin 17 minut
Rok wydania: 2014
Ocena: 5

źródło: od wydawnictwa

...Jesień 2010 roku była jeszcze bardziej świetlista i jasna, niż bywa na ogół w Tokio...*

O tym, że Japonia jest krajem niezwykłym i jedynym w swoim rodzaju, możemy dowiedzieć się z pierwszego lepszego przewodnika turystycznego. O tym, jak ciekawie spędzić tam czas, jak odnaleźć się w nowej pracy, jak nauczyć się tam żyć, dowiemy się chociażby z książek Marcina Bruczkowskiego. Historię Japonii zgłębimy sięgając po narodowych pisarzy, tudzież specjalistyczne encyklopedie historyczne. Nie myślcie jednak, że eseje skreślone przez Joannę Bator w jakikolwiek sposób zaspokoją waszą ciekawość podróżniczą. O nie! Ona nie opisuje Japonii z punktu widzenia turystki, historyczki, mieszkańca, obcokrajowca. Ona opisuje ją ze swojego punktu widzenia. A Joanna Bator jest jak Japonia - jedyna w swoim rodzaju.

Polska powieściopisarka kilka lat spędziła w Japonii, gdzie oprócz zdobywania wiedzy i umiejętności na tamtejszych uniwersytetach, obserwowała też ludzi. Robiła to bardzo wnikliwie, zgodnie z zainteresowaniami i wykształceniem (kulturoznawstwo i filozofia), ale też z potrzeby zaspokojenia własnej niepohamowanej fascynacji. Eseje przesiąknięte są obserwacjami pojedynczych osób oraz specyficznych grup społecznych, które bardzo trafnie zdaniem autorki charakteryzują "inność" Japonii. 

wtorek, 17 czerwca 2014

"Stulecie" - przedpremierowo

Autor: Herbjørg Wassmo
Tytuł oryginału: Hundre Ar
Tłumaczenie: Ewa M. Bilińska
Wydawnictwo: Smak Słowa
Seria: Arcydzieła literatury norweskiej
Format: papier
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 520
Ocena: 5,5

źródło: od wydawnictwa


...Wstyd...*

Są tacy pisarze, których proza, pomimo wspaniałego stylu i ciekawej fabuły, zwyczajnie mnie męczy i długo muszę się do nich przekonywać. Są też i tacy, których uwielbiam zaledwie po przeczytaniu jednej książki. Do takich autorów zaliczam H. Wassmo. Uwiodła mnie wspaniałym sposobem opisywania  krajobrazów północnej Norwegii, ludzi i ich uczuć, smutku, trudów dnia codziennego i dziką naturą tamtejszych mieszkańców już w powieści "Księga Diny". W swojej najnowszej książce przypieczętowała swą wielkość. 

"Stulecie" to historia czterech kobiet, prababci, babci, matki i córki. Czterech pokoleń mierzących się z potęgą dzikiej natury północnej Norwegii, własnymi wyborami, smutkiem, którego jest więcej niż radości, i opinią innych. To historia Sary Suzanne, która zmuszona do dzielenia się trudem i znojem dnia codziennego z człowiekiem, którego nie kochała (a może jednak..?), choć podziwiała go i szanowała. Czy to wystarczy jednak, by stworzyć trwały i szczęśliwy związek?Życie jednak pokaże jej wyraźnie, że na szczęście i miłość innych trzeba sobie zasłużyć.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Toskania i Umbria. Przewodnik subiektywny

 
Autor: Anna Maria Goławska, Grzegorz Lindenberg
Zdjęcia:  Anna Maria Goławska, Grzegorz Lindenberg
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: papier
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 356
Ocena: 6

źródło: od wydawnictwa


... - Dieta? Dieta e contro natura - powiedział zupełnie poważnie i z całkowitym przekonaniem pewien młody Toskańczyk...*


Kiedy przed rokiem otrzymałam powyższą książkę od wydawnictw Zysk i S-ka, już po kilku stronach lektury wiedziałam, że opinia nie powstanie tak szybko. Bo jakże można zwiedzić całą krainę w dwa dni i z satysfakcją stwierdzić, że było pięknie? Ano, nie można! Doszłam więc do wniosku, że tym przewodnikiem trzeba się delektować jak najlepszym daniem. Serwować doznania w małych dawkach, ale regularnie. Dopiero wtedy odkryje się prawdziwe piękno. Tak więc robiłam. Każdego dnia Anna Maria Goławska i Grzegorz Lindenberg ukazywali mi piękno Toskani i Umbrii (jednych z najbardziej znanych regionów Włoch); co dzień zabierali mnie w inne miejsce, do innej miejscowości, poznawali z tamtejszymi ludźmi i zwyczajami. Pozakali mi, że w takich miejscach najważniejsze są szczegóły i szczególiki. A nie łatwo je dostrzec w morzu pięknych krajobrazów.

Wrażeń, skarbów (architektonicznych, malarskich, rzeźbiarskich, przyrodniczych) znalazłam tu taki ogrom, że nie byłabym w stanie wszystkiego opisać. Skupię się więc na tym, co wyjątkowego kryje się w tym przewodniku (bo niewątpliwie jest to przewodnik) i dlaczego warto zabrać w podróż do Włoch właśnie jego. 

środa, 19 lutego 2014

W pełnym biegu. Part one

Autor: Maciej Ślużyński
Wydawnictwo: RW2010
Format: e-book
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 191
Ocena: 5

źródło: własna biblioteczka

...Stałam w progu, nieco zmarznięta, trochę przejęta i lekko wystraszona...*

Sięgnęłam po tę książkę z kilku powodów. Po pierwsze zastanawiałam się jak to jest, gdy współzałożyciel wydawnictwa (mam nadzieję, że się nie mylę:)) sam publikuje własną powieść. Po drugie - chciałam się upewnić, że jest to bardzo chybiony pomysł. Po trzecie, chciałam się utwierdzić w przekonaniu, że historie dotyczące pracy w reklamie, gazetach, a zwłaszcza w brukowcach absolutnie do mnie nie przemawiają. I niestety... ta książka absolutnie nie wpasowała się w moje założenia. Podobała mi się. Nawet bardzo!

Emilia - młoda absolwentka filologii rumuńskiej na UAM postanawia znaleźć swoją pierwszą poważną pracę. Miasto - Poznań. Stanowisko - cokolwiek, byle ciekawe i dające zarobki umożliwiające utrzymanie się w mieście. CV rozesłane, przed nią pierwsza rozmowa, w agencji reklamowej. Miła sekretarka, dwaj dziwni, aczkolwiek sympatyczni prezesi, ciekawa rozmowa... I nic z tego. Nie takiej osoby szukają. Ale przynajmniej dobrej kawy się napili (Emilia okazała się specjalistką w parzeniu kawy). I nagle do pokoju wpada ten trzeci...

środa, 13 listopada 2013

[FANTASTYCZNIE] "Płacz przodków" D. Kankowski




...To był szósty dzień miesiąca Ulu, najsuchszego miesiąca roku i całej dekady...*

Rzadko sięgam po tego typu literaturę. Strasznie się boję horrorów i thrillerów, śnią mi się po nocach ich fragmenty. Jednak zaciekawiona fabułą postanowiłam zaryzykować. A było to wielkie ryzyko, naprawdę!

Powitał mnie świat rządzony przez K'Anu i jego władcę - Neilla. Jest to też świat Gi, choć oni nie mają tu nic do powiedzenia. Po prostu są niewolnikami, parobkami, sługami. Innymi słowy - podgatunkiem. Dlaczego tak jest, nie wie nikt, i nikomu to zbytnio nie przeszkadza do momentu, gdy rodzi się Aram - syn Gi i Gasama - władcy podświata K'Anu oraz gdy na drodze Neilla staje piękna Gi, która ma odwagę odmówić wykonania rozkazu. Los sprawia, że Aram i dziewczyna spotykają się postanawiają walczyć o wolność swych pobratymców. Od tej chwili powoli zaczyna się tlić maleńkie źdźbło trawy i nikt nie przypuszcza, że wkrótce wybuchnie ogromny pożar. 

czwartek, 29 sierpnia 2013

"Ulica Abrahama" J. Łukowska



...Nikt z mieszkańców nie wiedział, jak naprawdę nazywała się ich ulica...*

Czy zastanawialiście się kiedyś nad historią ulicy, na której mieszkacie? Ja nie mam takiego problemu, bo nie mieszkam na ulicy :) ale historię nazwy swej wioseczki znam, ot co. Jakiś czas temu poznałam także dzieje jednej z ulic Nowego Jorku. I mimo, że zapewne ulica ta wcale nie istnieje, jej historia urzekła mnie od początku do końca.

A wszystko zaczyna się w XIX-wiecznym Berlinie, gdzie w rodzinie żydowskich kupców przychodzi na świat Abraham. Dziwne dziecko, wiecznie ciekawe świata, zadające tysiące pytań, zastanawiające się nad rzeczami, które jego rodzicom i rodzeństwu nie przyszłyby do głowy, nie mówiąc już o odpowiedziach na nie. Jednym słowem chłopak zupełnie nie przystawał do tradycyjnych Żydów. Cóż więc z takim zrobić..? Skoro jest inteligentny, sprytny i ciekawy świata - wyślijmy go na studia, jako rabin przyniesie spokój i poważanie całej rodzinie Zimmermanów. Tylko co zrobić z jego przyjacielem, starym Szkotem McGregorem, u którego przesiaduje w księgarni całymi dniami i próbuje odnaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania? 

piątek, 2 sierpnia 2013

"Dreszcze" J. Łukowska



Bardzo lubię twórczość literacką Joanny Łukowskiej. Przygodę z autorką rozpoczęłam rewelacyjną "Znajdą. Pierwszą z rodu" z gatunku fantastyki, potem sięgnęłam po inne powieści obyczajowe. A ostatnio wpadł mi w ręce e-book z opowiadaniami pt. "Dreszcze". Jak spisuje się J. Łukowska w krótkich formach..? Ciekawie, bardzo ciekawie :)

Nie będę przytaczać tu choćby jednego z opowiadań (jest ich ponad 30, sami więc rozumiecie). Tematy, które autorka podejmuje w historiach, są tak różnorakie, barwne, klimatyczne, niekiedy niesamowicie infantylne, innym razem dojrzałe i przemyślane, że podczas lektury nie nudziłam się ani trochę. Każde opowiadanie to jakby urywek dłuższej historii, który ma nas zachęcić do poznania jej dalszej części, no właśnie, tylko dalszej części nie ma... Początkowo trochę mnie to denerwowało, ale potem odkryłam niesamowitą rzecz - sama zaczęłam sobie dopowiadać, co mogło dziać się przedtem czy potem. Uważam to za ogromną siłę zbioru. 

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Dlaczego nie jestem muzułmaninem

Autor: Ibn Warraq
Tytuł oryginału: Why i am not a muslim
Tłumaczenie: Karolina M. Wielgat, Gwidon Kuśmierek
Wydawnictwo: Europa przyszłości
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 506
Ocena: brak

źródło: od wydawnictwa

Ponieważ tak niewiele wiem o Islamie, a w telewizji podają tylko złe wiadomości na ten temat, postanowiłam zaznajomić się z tematem "u źródła", czyli przeczytać książkę autorstwa człowieka, który urodził się i wychował w tej religii. Ibn Warraq pochodzi z Pakistanu,  obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych, jest pracownikiem naukowym organizacji Center for Inquiry zajmującym się islamem.

Warraq określa się mianem świeckiego humanisty, który odrzucił wszelkie religie świata po tym, jak próbowano go wychowywać i wymuszać pewne religijne zachowania. Natomiast do napisania tej skrajnie antyislamskiej książki zmusiła go niejako sprawa Salmana Ruschdiego i jego "Szatańskich wersetów", a także odradzanie się Islamu. W swej obszernej publikacji opisuje z wielką precyzją i dokładnością, dlaczego ta religia nie powinna była się narodzić i w jaki sposób szkodzi ludziom. Autor porusza tu wiele ciekawych tematów: wyjaśnia dokładnie na czym polega Islam, skąd się wywodzi,  o co chodzi w pielgrzymce do Mekki, bardzo dokładnie  charakteryzuje postać Mahometa, przedstawia tematy tabu (m.in. wino, świnie czy homoseksualizm). Dużo miejsca poświęca także społecznym aspektom tej religii: miejscu kobiet w świecie Islamu, prawom człowieka, oraz islamizacji krajów Zachodniej Europy. Jednym słowem - czegóż w tej książce nie ma?

poniedziałek, 18 lutego 2013

[HISTORYCZNIE] Ostatni dzień lipca (audiobook)

Autor: Bartłomiej Rychter
Lektor: Marek Lelek
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Rok wydania: 2012
Czas nagrania: 9 godzin 5 minut
Ocena: 5

Źródło: od wydawnictwa

To mój pierwszy audiobook po długiej przerwie. Otrzymałam go w ubiegłym roku od wydawnictwa Biblioteka Akustyczna i zupełnie o nim zapomniałam. I to był błąd. Bo historia napisana przez B. Rychtera i fantastycznie przeczytana przez M. Lelka naprawdę zasługuje na miano bardzo dobrej. A wszystko świadczyło przeciwko niej: po pierwsze zraziłam się do audiobooków po kilku nieudanych spotkaniach (głównie za sprawą lektorów); po drugie nie lubię tematyki wojennej, zwłaszcza zaś historii opartych na II wojnie światowej. Po trzecie kryminał, czyli gatunek, który nie jest mi szczególnie bliski. Ale podjęłam tę lekturę i nie żałuję :)

"Ostatni dzień lipca" to dwie historie, dwóch bohaterów, kilkanaście postaci drugoplanowych i wojna w tle. Co ciekawe, autor skupił się nie tylko na losach polskich, ale i niemieckich żołnierzy. Poznajemy bowiem Klausa Enkela, szeregowca walczącego w Warszawie, którego przyjaciel oskarżany o homoseksualizm, szczerze nienawidzony w swym oddziale, popełnia samobójstwo. Przynajmniej tak to ma wyglądać. Ale Enkel nie wierzy w taki obrót sprawy i zamierza dowiedzieć się, kto stoi za zabójstwem przyjaciela. Przecież obiecywali sobie, że lada dzień uciekną z oddziału i wrócą do Niemiec. 

wtorek, 21 sierpnia 2012

Agatha Raisin i ciasto śmierci

Autor: M.C. Beaton 
Tytuł oryginału: Agatha Raisin and the quiche of death
Tłumaczenie: Monika Łesyszak
Wydawnictwo: Edipresse
Seria wydawnicza: Seria Kryminałów, tom I
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 252
Ocena: 4

Źródło: od wydawnictwa

Jest to jedno z pierwszych moich spotkań z kryminałem. Nie nastawiałam się na fajerwerki i takowych oczywiście nie było. Ale do najgorszych też książki tej nie zaliczam. Była po prostu dobra. A o czym była? Otóż to...

Główną bohaterką jest Agatha Raisin, 60letnia specjalistka od public relations mieszkająca na stałe w Londynie. Jednak życie w tym wielkim mieście strasznie jej zbrzydło, postanawia więc rzucić wszystko w cholerę i spełnić marzenie z dzieciństwa - zamieszkać na angielskiej wsi Carsely. Kupuje więc małą, starą chatkę, sprzedaje biznes swojego życia i... Zaczyna się strasznie nudzić. Tubylcy jakoś nie bardzo ją akceptują, a sąsiadka wprost nienawidzi (Agatha podebrała jej sprzątaczkę). Nikt jej nie wita, nikogo nie obchodzi, co robi i czym się zajmuje na co dzień. 

czwartek, 9 sierpnia 2012

Paryż na widelcu. Sekretne życie miasta - audiobook

Autor: Stephen Clarke  
Tytuł oryginału: Paris Revealed
Tłumaczenie: Hanna Baltyn
Lektor: Marcin Rudziński
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Rok wydania: 2012
Czas: 9 godzin 30 minut
Ocena: 3

źródło: od wydawnictwa

Cóż mogę powiedzieć... Po ocenie można się już domyślić, że lektura ta nie przypadła mi do gustu. To było moje pierwsze spotkanie ze Stephenem Clarke'm i do najlepszych nie należało. Zmęczyłam się okrutnie wsłuchując się w tysiące nazw ulic, bulwarów i placów. Już w pierwszych rozdziałach nagromadzenie informacji i typowego francuskiego nazewnictwa było tak ogromne, że pogubiłam się totalnie.
Sądziłam, że będzie to książka, która opisuje ciekawe anegdotki, plotki, relacje z podpatrywania Paryżan. A otrzymałam przewodnik turystyczny kiepskiej treści. Bo jak inaczej zinterpretować książkę, której głównym celem jest ukazanie szeregu ulic, sposobu ich nazywania, sposobów, w jaki Paryżanie odnoszą się do obcokrajowców, ważniejszych miejsc i zabytków Paryża? Jeśli zaś chodzi o sekrety... Nie były to szczerze mówiąc nowinki, które mnie zainteresowały. Owszem, podobało mi się kilka rozdziałów, zwłaszcza tych dotyczących historii, mody czy sztuki. Ale z drugiej strony drażniły rubaszne i wulgarne czasami wątki miłosne, rozdziały o seksie. A już totalnym nieporozumieniem okazało się opisywanie setek ulic, na których tak naprawdę nic nie było. 

sobota, 12 maja 2012

[FANTASTYCZNIE] "Ja, anielica" K. B. Miszczuk



Pierwsze koty za płoty. To moje premierowe wysłuchanie powieści w formie audiobooka. I muszę powiedzieć, że było to dość dziwne doświadczenie. Jest wiele zalet słuchania powieści, gdyż w tym czasie można robić także tysiące innych rzeczy: sprzątać, gotować, odpoczywać, majsterkować, haftować... Minusem jest jednak to, że kiedy jednocześnie słuchałam i szperałam w internecie, w końcu przestawałam skupiać się na powieści i musiałam wracać do początku rozdziału. Co jeszcze przeszkadzało - gotowy sposób przekazu, który nie pozwalał na własną interpretację. Wiem, że gdybym przeczytała to sama, pewnie dialogi i narracja brzmiałyby inaczej... Tyle na temat formatu.

Przejdźmy zatem do samej powieści. Dobra. Była po prostu dobra, zabawna, momentami ciekawa, intrygująca i nietypowa jak na tematykę. Bardzo polubiłam także większość bohaterów, ale od początku. "Ja, anielica" to druga część przygód Wiktorii Biankowskiej, która (w poprzedniej części) zginęła w wypadku i tym samym trafiła do piekła. Tam otrzymała stanowisko pierwszej w historii piekła diablicy i wykonywała tam ciekawe prace. Niestety chyba coś przeskrobała i diabły wyrzuciły ją z piekła. Wróciła więc na ziemski padół. I tu zaczyna się druga część, w której Wiki odkrywa zdradę swego ukochanego Piotrka, spotyka swą dawną miłość z piekieł (choć początkowo zupełnie go nie poznaje) - Beletha i wpada w kolejne tarapaty. Podstępny diabeł częstuje ją jabłkiem, które, jak się okazuje, daje jej iskrę bożą. Za jej sprawą drzwi piekieł ponownie stają przed Wiktorią otworem. Dlaczego diabły znów chcą ją zobaczyć? Bo mają plan! I to nie byle jaki plan... Pragną dostać się do nieba! 

wtorek, 20 marca 2012

Upiory Czarnobyla

Autor: Wojciech Wiktorowski 
Wydawnictwo: Marginesy
Seria wydawnicza: Czarne karty
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 256
Ocena: 4,5


źródło: od wydawnictwa

Pobawmy się w skojarzenia: Czarnobyl.
1. Ukraina
2. Komunizm
3. Katastrofa
4. Elektrownia atomowa

Myślę, że moje skojarzenia nie odbiegają zbytnio od waszych. A więc tytuł powyższej książki także jednoznacznie daje do zrozumienia, o czym będzie to historia. Pomyliłby się jednak ten, kto tak jak ja pomyślał, że dowie się tu czegoś niespodziewanego, nowego odkryje tajemnicę czarnobylskiej katastrofy. 

sobota, 12 listopada 2011

Klątwa czarnoborskiego lasu

Autor: Marek Będkowski 
Cykl: Czarnoborska trylogia, t. I
Wydawnictwo: RW2010
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 259
Ocena: 1!


Nie wiem co o tym myśleć. Zacznę może od zakreślenia fabuły i kilku cytatów z książki, żebyście mniej więcej mieli obraz stylu pisania i samej treści tego czegoś, czego niestety nie dałam rady doczytać.

Pewien chłopiec o imieniu Marek (czyżby sam autor?) wraz z grupą znajomych postanowili odwiedzić babcię głównego bohatera, gdyż ta miała opowiedzieć im straszną historię pewnego dworu... (tu powinny pojawić się na plecach ciarki). Początek, powiem szczerze, słaby. Drętwe dialogi, pourywane wątki, ale akcja jakoś tam się toczy. I to w dodatku na początku XX wieku. Tyle wstępu, a teraz cytaty*:

poniedziałek, 31 października 2011

Strzeż się psa

Autor: Izabela Szolc 
Wydawnictwo: Oficynka
Seria: ABC
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 164
Ocena: 4


Źródło: od wydawnictwa

Wy nie wiecie, a ja wiem, jak rozmawiać trzeba z psem, bo poznałem język psi, gdy mieszkałem w pewnej wsi* Oto pierwsze myśli jakie ukazały się z mojej głowie po przeczytaniu najnowszej powieści kryminalnej Izabeli Szolc. I mimo, iż piosenka Adasia Niezgódki z "Akademii Pana Kleksa" mówi o zupełnie innym psie niż główny bohater historii z dreszczykiem, nie powinno się też porównywać treści książki Jana Brzechwy dla najmłodszych z powieścią Izy Szolc, to jednak nie ukrywam, że obie historie wywołują u mnie uśmiech na twarzy. Obie są bowiem równie cudaczne i nierealne. Cóż tak rozbawiło mnie z psim kryminale? Zaraz wam opowiem.

Przedstawiam wam głównego sprawcę mojego dobrego humoru - Albrechta, zwanego też Alem - samca  rasy bloodhound, pozbawionego przez właścicielkę swej męskości, którą postanowił zastąpić niezwykle obszerną wiedzą z zakresu literatury, kina oraz biegłym posługiwaniem się łaciną i włoskim. Nie można też nie wspomnieć o jego właścicielce, Laurze, z punktu widzenia Ala nimfomance (wyobraźcie sobie, że biedny piesek musiał być świadkiem wszystkich tych bezeceństw, których sam ani razu nie mógł doświadczyć! To się nazywa bezduszność ludzka...), kobiecie zmieniającej facetów jak rękawiczki, wiecznie wścieklej mieszkance blokhausu w najlepszej dzielnicy miasta. Jak więc można się domyślać, znajomymi i przyjaciółmi Ala są nie jakieś tam Burki z podwórka, tylko rasowe tresowane psy: charty, bassety, teriery, owczarki niemieckie i tysiące innych ras (których nie sposób zliczyć i szczerze przyznam, że przestałam ogarniać je w połowie książki). A jeśli już pojawia się jakiś nierasowy, to okazuje się karcianym Piotrusiem - sprytnym i podstępnym, a na dodatek współpracującym z ludźmi.

piątek, 21 października 2011

Kucykolandia. Z krainy kucyków



Z natury strasznie uprzedzona jestem do kucyków, zwłaszcza w bajkach dla dzieci. Kojarzą mi się ze znanymi tęczowymi kucykami Pony i jako takie wywołują dreszcze wstrętu. Producenci tych nieszczęsnych zabawek posunęli się już do tego stopnia, że włożyli kucykom pieluchy, smoczki i nauczyli je mówić ludzkim głosem (po angielsku oczywiście...). I jak tu lubić kucyki, gdy kojarzą się z różowym lub fioletowym kolorem i tęczową grzywą...? Na szczęście trafiłam na niewielką książeczkę J. Łukowskiej, która zupełnie odmieniła mój stosunek do tych ciekawych zwierząt. 

"Kucykolandia. Z krainy kucyków" zawiera cztery krótkie opowiadania, w sam raz dla przedszkolaków i dzieci z młodszych klasach szkoły podstawowej do samodzielnego lub wspólnego (np. z rodzicami) czytania. To, co ujęło mnie w powyższej publikacji, to zwrócenie uwagi na problemy w relacjach dziecko-dziecko lub dziecko-dorosły. Spotkamy tu na przykład pewną Kasię, która mówi tak cicho, że wszyscy mówią na nią "mysza". Nikt w klasie nie traktuje jej poważnie, zawsze przesuwana jest na koniec kolejki. Musicie też wiedzieć, że w klasie Kasi jest Piotrek, strasznie głośny chłopak, który zawsze i wszędzie musi być pierwszy. Oczywiście on najbardziej wyśmiewa się z Kasi, ale to zmieni się po niezwykłej wyprawie całej grupy do Kucykolandii. Tam bowiem on odkryje, że bycie takim głośnym wcale nie jest zaletą, ona zaś pozna siłę i moc swego spokoju.