Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka UG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka UG. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 czerwca 2011

Listonosz Nerudy, czyli żarliwa cierpliwość

Autor: Antonio Skármeta  
Tytuł oryginału: Ardiente paciencia (El cartero de Neruda)
Tłumaczenie: Marta Jordan
Wydawnictwo: Wiedza i Życie
Seria: Edukacja Europejska
Rok wydania: 1998
Ilość stron: 112
Ocena: 4,5


źródło: biblioteka UG


Tym razem zapraszam Was do Chile, do małej rybackiej mieściny niedaleko San Antonio. Mieszkał tam przed kilkoma laty pewien młodzieniec - Mario Jimenez, syn rybaka, który tak nienawidził swojej pracy (pomoc ojcu przy rybach...), że wciąż udawał przeziębienia, bóle brzucha i inne stany chorobowe. Ojciec zapewne wiedział, w czym rzecz, więc pewnego dnia zmusił chłopca do znalezienia nowej pracy. Mario pojechał do najbliższego miasteczka i dokonał swego, zatrudnił się na stanowisku listonosza. Było tylko jedno, maleńkie ale... Jego jedynym klientem był niejaki Pablo Neruda. Naczelny poczty ostrzegał chłopca przed uciążliwością pracy - Neruda był znanym chilijskim poetą, w związku z tym otrzymywał całe stosy listów i paczek. 

Mario poczuł, że praca stanie się sensem jego życia. Po kilku spotkaniach z małomównym poetą zaczął nawiązywać rozmowy i w ten sposób między Nerudą a listonoszem wytworzyła się niesamowita więź. Wkrótce jednak życie Maria miało legnąć w gruzach, zmienić się nie do poznania za sprawą... miłości - pięknej Beatriz, córki właścicielki karczmy, która krótko mówiąc nie sprzyjała temu związkowi.

środa, 18 maja 2011

Zło

Autor: Jan Guillou 
Tytuł oryginału: Ondskan
Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Wydawnictwo: WAB
Seria wydawnicza: Don Kichot i Sancho Pansa
Rok wydania: 2005
Ilość stron: 400


Źródło: biblioteka UG

Czternastoletni Erik jest bity przez sadystycznego ojca i nauczycieli, nieumiejących w inny sposób zapanować nad młodzieżą. Nadzwyczajna inteligencja chłopca, jego umiejętność manipulowania ludźmi w połączeniu z wytrzymałością i siłą fizyczną szybko zjednują mu za to kolegów - staje się przywódcą szkolnego gangu. Po odkryciu przestępczej działalności chłopców, Erik trafia do prywatnej szkoły z internatem. Niestety, w nowym miejscu musi nadal toczyć ciągłą walkę o przetrwanie w środowisku zdominowanym przez najstarszych uczniów, przemocą wymuszających posłuch. Świetnie napisana powieść Guillou nie jest jedynie brutalnym opisem aktów przemocy, ale również wnikliwą analizą drzemiącego w człowieku zła. 
opis z okładki, wyd. WAB

Tym razem nietypowo - przedstawiłam krótkie streszczenie i kwintesencję najpopularniejszej książki szwedzkiego autora. Niestety nie mogłam postąpić inaczej, gdyż chcąc nie chcąc muszę się przyznać, iż utknęłam na 66 stronie brutalnej historii Erika. Dlaczego? Sama nie bardzo wiem... Najbardziej logiczne wydaje mi się stwierdzenie, iż po lekturze "Oczyszczenia" pozostał we mnie tak straszny uraz do jakiejkolwiek przemocy psychicznej i fizycznej, że przebrnięcie przez kolejną powieść przesiąkniętą złem stało się niemożliwe. Jestem przekonana, że w innej konfiguracji dokończyłabym tę książkę, ponieważ napisana jest bardzo ciekawym językiem, nie ślimaczy się, a przede wszystkim jest na temat. I to okropny temat, muszę przyznać. 

wtorek, 10 maja 2011

Oczyszczenie

Autor: Sofi Oksanen 
Tytuł oryginału: Puhdistus
Tłumaczenie: Sebastian Musielak
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 336
Ocena: 5


źródło: biblioteka UG

Nagroda Literacka "Finlandia" w roku 2008,
 Nagroda Literacka im. Johana Runeberga w 2009 roku

I cóż ja mogę napisać o tej książce... Że mi się spodobała? Owszem, choć nie zachwyciła. Że nieustannie mi towarzyszy, mimo, że przeczytałam ją już tydzień temu? Też prawda. Że już wszyscy możliwi bloggerzy opisali tę książkę w szczegółach i nie mam już nic świeżego do dodania...? Święta prawda! "Oczyszczenie" staje się w internetowym świecie literackim klasykiem powieści, pomimo tak młodego wieku. Długo czekałam na książkę, która poruszy tylu czytelników i sprawi, że będą mówić jednym głosem. Sofi Oksanen udało się stworzyć takie dzieło i może być z siebie dumna.

"Oczyszczenie" to niełatwa opowieść o losach dwóch sióstr rozdzielonych wskutek miłości do siebie oraz najważniejszego w ich życiu mężczyzny. Nie będę rozwodzić się nad szczegółami tej historii, odnajdziecie je, opisane w przepiękny sposób, na innych blogach. Dla mnie osobiście nie była to przyjemna lektura ze względu na tematykę. Niby II wojna światowa widoczna tylko w tle, a jednak jej skutki nabierają ogromnych rozmiarów i nie sposób ich nie zauważyć. Od czasów licealnych, gdy literatura wojenna była rzekomo najciekawszą lekturą, mnie na samą myśl o kolejnych opisach przesłuchań, tortur, nieludzkiego traktowania, ciarki przechodzą po całym ciele. Tak samo stało się podczas czytania "Oczyszczenia". Kilkukrotnie musiałam przerwać z powodu niekontrolowanych reakcji mojego organizmu na to, co spotykało główne bohaterki. Z tego względu na pewno nie zapomnę owej lektury...

czwartek, 7 kwietnia 2011

Posłaniec

Autor: Markus Zusak 
Tytuł oryginału: The Messenger
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 350
Ocena: 5


Źródło: biblioteka UG

Książka w roku 2003 zdobyła nagrodę "Book of the Year Award" przyznawaną przez Children's Book Council w Australii

Markus Zusak zasłynął w Polsce "Złodziejką książek". Wydawnictwo Nasza Księgarnia poszła za ciosem i na fali popularności postanowiła wydać także wcześniejszą jego powieść - "Posłańca". Czy było to dobre posunięcie? Zaraz się przekonacie...

Opowieść ta jest historią Eda, dwudziestoletniego chłopaka bez większych życiowych celów, ambicji i przekonań. Po prostu, chodzi po ziemi, pije, je, spotyka się z przyjaciółmi i to mu wystarcza. Zatrudnił się w korporacji taksówkarskiej i mieszka sam w małym miasteczku. Jego rodzeństwo studiuje lub założyło już rodziny, ojciec nie żyje, a matka wiecznie utrzymuje go w przekonaniu, że jest po prostu beznadziejny. Ed ma też przyjaciół: Audrey, w której kocha się na zabój (bez wzajemności niestety), Marva, który skąpi każdego grosza i jeździ wrakiem samochodu oraz Ritchie'go - wiecznego luzaka i optymistę. Ed zdecydowanie bardziej woli towarzystwo przyjaciół niż rodziny (jedynym członkiem, z którym utrzymuje naprawdę bliskie relacje jest Odźwierny, pies jego ojca). 

poniedziałek, 14 marca 2011

Cesarz

Autor: Ryszard Kapuściński 
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria wydawnicza: Biblioteka "Czytelnika"
Rok wydania: 2006
Ilość stron: 151
Ocena: 5


Źródło: Biblioteka UG

Któż z Was nie czytał Kapuścińskiego? Chyba nie znajdę czytelnika, który nie spotkał się nigdy z twórczością jednego z najwybitniejszych autorów literatury faktu. Od dziś ja także dołączam do grona szczęśliwców, którym się to udało. I z całkowitym przekonaniem stwierdzam - było ciężko, ale WARTO BYŁO!

"Cesarz" to historia panowania władcy Etiopii z czasów cesarstwa - Hajle Sellasje I. To nazwisko zapewne większości z nas obiło się o uszy. I mimo, że człowiek ten zmarł ponad trzydzieści lat temu, dzięki książce Kapuścińskiego pozostanie wśród ludzi całego świata na zawsze. A to za sprawą informacji, jakie autor zdobył dzięki rozmowom z poddanymi wielkiego cesarza, pracownikami jego pałacu, którzy przeżyli i zdołali wydostać się poza granice Etiopii. Historie niezwykłe. Opowieści tak niesamowite, że aż trudno w nie uwierzyć. Gdyby nie inicjały rozmówców autora, powiedziałabym, że wszystko to zostało zmyślone, że tak po prostu nie mogło się dziać. Nie w XX wieku. Władza absolutna, władza nie tylko nad uczynkami podwładnych, ale nad ich zamierzeniami, planami, marzeniami. Władza nad ich myślami. Władza nad życiem i śmiercią. Wszystko to otoczone tak cudowną niewinnością i głęboką wiarą w jedynego cesarza kraju, że zaczyna się wierzyć w sens władzy absolutnej. Skoro ludzie są zastraszani, niepewni o to, co zdarzy się jutro, a mimo to szczęśliwi i pewni, że tak właśnie musi być, to jaki jest sens burzyć ich sposób myślenia i narzucać europejskie wartości...? A jednak. 

czwartek, 10 lutego 2011

Akwarium

Autor: Wiktor Suworow  
Tytuł oryginału: Akvarium
Tłumaczenie: Andrzej Mietkowski
Wydawnictwo: De Agostini
Seria: Arcydzieła Literatury Współczesnej
Rok wydania: 2003
Ilość stron: 304
Ocena: (4)


Kiedy byłam małą dziewczynką bardzo chciałam służyć w wojsku - moim marzeniem było zdobycie tytułu oficera marynarki wojennej. Niestety nieumiejętność pływania i słaba orientacja w dziedzinie matematyki i fizyki na dobre wyleczyła mnie w tych marzeń. Miłość do mundurowych jednak została. Kiedy więc dowiedziałam się, że Wiktor Suworow napisał swoje przeżycia z czasów służenia w radzieckim wojsku oraz innych tajnych jednostkach specjalnych, poczułam przypływ entuzjazmu i szybko zabrałam się do lektury. Tak szybko jak ochota przyszła, tak też szybko odeszła. Niestety, nie dobrnęłam do końca książki, przerwałam ją w połowie. Dlaczego?

Przede wszystkim wciąż tylko przewijały się tytuły: pułkownik lejtnant, kapitan lejtnant, oficer, generał i właściwie wszystko krążyło wokół tego typu wątków. Suworow (jako narrator tej autobiografii) wciąż przerzucany jest z jednego miejsca do drugiego, wciąż poznaje nowych przełożonych i podwładnych, wiecznie wysyła się go na szkolenia, tajne misje. No i ten dowcip. Wojskowy dowcip. Twardy, drętwy i nie do zniesienia. Przynajmniej dla mnie. Tyle się nasłuchałam, jaka to świetna książka i że przez cały czas trzeba się śmiać, bo autor wciąż kpi ze wszystkiego, co spotkał i przeżył. Ja nie odczułam tej entuzjastycznej radości, ani razu się chyba nie zaśmiałam, choć przyznam, że niektóre momenty rzeczywiście nieco surrealistycznie wyglądają. Patrząc na to przez pryzmat autentyczności można się zastanowić, jak działały tajne służby ZSRR. 

Suworow przedstawia sytuacje niezwykłe, o których w latach siedemdziesiątych nie wiedział właściwie nikt, nawet KGB. Autor stał się członkiem tajnej organizacji, z której nie ma już wyjścia. Organizacji o wdzięcznej nazwie Główny Zarząd Wywiadowczy Sztabu Generalnego, w skrócie GRU. Suworowowi udało się opuścić tę instytucję, ale drogo za to płaci. W latach siedemdziesiątych, po ucieczce, został skazany przez władze radzieckie na śmierć. Wyrok ten jest ważny do dnia dzisiejszego. Człowiek, który wie o tajnym wywiadzie ZSRR wszystko (a to czego nie wie, jest w stanie wydedukować), opisuje wszystkie działania, szkolenia, informacje, przekazuje czytelnikowi wszystkie informacje na temat GRU i tym samym go odtajnia. Tego Rosjanie nie wybaczyli mu do dzisiaj. I czemu tu się dziwić - człowiek zniszczył coś, nad czym gro ludzi pracowało dniami i nocami, coś, co władowano niesamowite ilości pieniędzy, środków i do czego wybierano tylko tych najlepszych. Podziwiam tego mężczyznę. Po pierwsze za to, że miał tyle sprytu, inteligencji i siły, by zostać zauważonym i stać się jednym z nich, a po drugie za to, że miał odwagę stawić im czoła. 

Autor w "Akwarium" opisuje swoje początki służby w armii ZSRR, kolejne etapy, wspinanie się szczeblach kariery i coraz dziwniejsze, ekscytujące zadania przed nim stawiane. Bardzo podobała mu się ta gra, nie zaprzecza. Jako młody człowiek nie miał rodziny, życia prywatnego, niczym więc nie ryzykował i nie miał też nic do stracenia. A ryzyko pociągało go zawsze. 

Książka bardzo ciekawa wziąwszy pod uwagę biografię Suworowa (naprawdę warto się z nią [biografią] zapoznać). Ja niestety nie ogarnęłam tego, co opowiadał mi autor. Wciąż gubiłam wątek, nie zapamiętywał tych stopni wojskowych, nazwisk, jednostek... Nie wiem, czy to jest książka dla kobiet, chociaż oczywiście to tylko moje zdanie. Z tego co wiem, mężczyznom strasznie podoba się to, co i jak pisze Suworow. Jeśli ktoś ma dużo samozaparcia i odpowiada mu tematyka wojskowa to naprawdę serdecznie polecam, bo historia naprawdę baaardzo ciekawa. To miała być kolejna książka w ramach wyzwania "Rosja w literaturze". Po raz kolejny poległam na pozycji rosyjskiego pisarza. Fatum czy zły dobór lektur...? 

Tej części, którą dałam radę przeczytać (dokładnie 159 stron), daję 4, ponieważ temat mnie zaintrygował. Ale raczej mało z tego zapamiętałam. Mam wrażenie, że lepiej streścił mi historię "Akwarium" ten, który mi ją polecił. Mam nadzieję, że dowiem się od niego, jaki był finał tej opowieści. Tymczasem książkę z małymi wyrzutami sumienia oddaję do biblioteki. Niestety...  

wtorek, 22 czerwca 2010

Nieuniknione? Funkcje alfabetyzacji w dorosłości

Autor: Zbigniew Kwieciński
Wydawnictwo: Wydawnictwo UMK (Toruń)
Rok wydania: 2002
Ilość stron: 128
Ocena: 5


Źródło: biblioteka UG

Książka "Nieuniknione..." jest w rzeczywistości sprawozdaniem z badań dotyczących alfabetyzacji osób w przekroju wiekowym 15-40 lat. Było to badanie podłużne, czyli odbywało się w przeciągu 26 lat na uczniach opuszczających szkołę podstawową w 1972 roku, następnie te same osoby zbadano jako trzydziestolatków w 1989 roku oraz jako czterdziestolatków w 1998. 

Aby zrozumieć i zainteresować się tymi badaniami, trzeba na początek wiedzieć, czym jest alfabetyzacja. Otóż jest to umiejętność cichego czytania ze zrozumieniem. Możecie mi wierzyć lub nie, spory procent Polaków ma problemy z tą umiejętnością - nazywa się ich analfabetami funkcjonalnymi: potrafią czytać w sensie czysto technicznym, ale nie potrafią zrozumieć, co przeczytali nie dlatego, że są dyslektykami, tylko po prostu nie nabyli takich umiejętności na początku swej edukacji. To jest dramat, bo świadczy to o poziomie szkolnictwa podstawowego w Polsce XX a nawet XXI wieku. 

poniedziałek, 31 maja 2010

Paddy Clarke Ha! Ha! Ha!

Autor: Roddy Doyle
Tytuł oryginału: Paddy Clarke Ha! Ha! Ha!
Tłumaczenie: Bożenna Stokłosa
Wydawnictwo: Amber
Seria wydawnicza: Złota Seria
Rok wydania: 1995
Ilość stron: 314
Ocena: 3,5


Źródło: Biblioteka UG

Nagroda Literacka: Booker Prize 1994

Napiszę bez ogródek, bo strasznie boli mnie głowa i nie jestem dziś w stanie sklecić porządnych zdań, a z drugiej strony boję się, że zapomnę to, co chciałabym napisać na temat książki Doyle'a. A więc bez ogródek - ta pozycja jest najwyżej średniej klasy i w moich oczach nie zasłużyła na nagrodę Booker Prize... 

Oto moja argumentacja: jest to historia dziesięcioletniego chłopca, Patricka, który mieszka wraz z rodzicami i rodzeństwem (młodszym bratem i dwiema siostrami) w małej miejscowości Barrytown pod Dublinem. Jest rok 1967, czas licznych przemian, wojny wietnamskiej, wolnej miłości. W życiu Patricka na pozór nic nowego i ciekawego się nie dzieje - wraz z kolegami z paczki wymyślają najdziwniejsze w świecie zabawy, którymi zabijają wolny od nauki czas. Niestety zainteresowania dziesięcioletnich chłopców nie są ani ciekawe, ani wesołe - częste bójki, psoty i niszczenie mienia sąsiadów, kradzieże, a nawet dręczenie młodszych. I to właściwie wszystko, co można opowiedzieć o tej książce. Przez większość historii nie dzieje się nic poza zabawami (jeśli można je tak nazwać) dzieciaków, których rodzice nie mają dla nich czasu. R. Doyle chciał zapewne pokazać problem słabych relacji między pokoleniami oraz to, w jaki sposób kłopoty rodzinne przenoszą się na pozostałe grunty społecznościowe, ale wydaje mi się, że kompletnie mu to nie wyszło. Jestem szczerze zaskoczona, że taka historia została ogłoszona książką roku w Wielkiej Brytanii, czy też wspomnianą wcześniej Nagrodą Bookera... 

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Bilet w jedną stronę

Autor: Didier van Cauwelaert
Tytuł oryginału: Un aller simple
Tłumaczenie: Halina Karpińska
Wydawnictwo: PIW
Rok wydania: 1999
Ilość stron: 136
Ocena: 5


Źródło: Biblioteka UG

Nagroda Literacka: Prix Goncourt 1994


Wyobraź sobie, czytelniku, że wychowujesz się w Marsylii wśród Romów, mimo iż wyglądem przypominasz Araba. Wyobraź sobie, że zostałeś ukradziony przez Cyganów z samochodu pozostawionego na parkingu. Wyobraź też sobie, że po kilku latach okazuje się to nieprawdą - twoi rodzice zginęli w wypadku samochodowym, z którego Ciebie uratował stary, poczciwy Wasyl i zabrał ze sobą. Dał Ci nowe życie, nową rodzinę, nowy dom (czyli stary volkswagen - pizzeria). Jak Ci się podoba ta historia? Jesteś w stanie ją zaakceptować?

On potrafił. Aziz - główny bohater i narrator w jednej osobie. Chłopiec, który będąc Arabem z urodzenia żył i funkcjonował w świecie Cyganów - świecie brudu, próżności, złodziejstwa i siły hierarchii rodzinnej. Choć uwielbiał się uczyć, zakończył edukację w klasie szóstej. Jego "zawodem" stało się wykradanie odtwarzaczy samochodowych. Jego miłością - piękna cyganka Lila, która miała zostać poślubiona innemu. I chociaż spotykali się i kochali przy akompaniamencie szumu wodospadu. Gdy świat, w którym się znajdował, stawał się nie do wytrzymania, sięgał po "Atlas legend" (prezent od ukochanego profesora na zakończenie nauki) i wędrował w myślach po cudownych krainach wśród uprzejmych i troskliwych ludzi. 

W końcu spełnia się jego marzenie - znika narzeczony Lili. Aziz kupuje zaręczynowy pierścionek (kradzież pierścionka zaręczynowego to zniewaga dla całego rodu), wkupuje się w łaski braci (12 odtwarzaczy i 40 pasów), wynajmuje najlepszą w mieście restaurację i zostaje przyjęty przez bliższych i dalszych krewnych Lili. 

Szczęście nie trwa jednak długo. W najważniejszym momencie ceremonia zostaje przerwana, a Aziz wyprowadzony przez tamtejszą policję i osadzony w więzieniu. Tak rozpoczyna się kolejny - najważniejszy etap w jego życiu. Czy spełnią się jego marzenia i odnajdzie krainę znaną mu tylko z legend..? Czy pomoże człowiekowi, który dzielić będzie z nim los podróżnika po nieznanym...? Czy odnajdzie szczęście w życiu i jego podróż zakończy się  happy end'em...? 

Piękna opowieść o autsajderze poszukującym celu w życiu, opowiedziana językiem szorstkim, specyficznym dla narodowości Romów - bez ogródek i owijania w bawełnę. Zadziwiające, w jaki sposób autor był w stanie przekazać czytelnikowi tyle przemyśleń na zaledwie stu trzydziestu sześciu stronach. Niesamowite, jak wiele w życiu każdego z nas jest zakrętów, mimo, iż posiadamy bilet tylko w jedną stronę i nigdy nie jest nam dane wrócić do miejsca, które porzuciliśmy.

Nie ulega wątpliwości, dlaczego właśnie ta historia opowiedziana przez D. van Cauwelaerta zdobyła najwyższe wyróżnienie we Francji. Polecam wszystkim, którzy nie wiedzą jeszcze, co w życiu ważne i poszukują odpowiedniej drogi. 

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Porządek dyskursu



Wykład inauguracyjny wygłoszony w College de France 2 grudnia 1970

Autor: Michel Foucault
Tytuł oryginału: L’ordre du discours
Tłumaczenie: Michał Kozłowski
Wydawnictwo: Słowo/obraz terytoria

Seria: Minerwa. Biblioteka Filozofii i Historii Filozofii
Rok wydania: 2002
Ilość stron: 56
Ocena: 3

Źródło: Biblioteka UG

Cóż mogę powiedzieć o tym niezwykłym wykładzie... Może zacznę od tego, że prawie nic z niego nie zrozumiałam. Jako tekst filozoficzny, napisany jest całkiem dostępnym językiem, niestety treść odbiega od moich preferencji i to znacznie. Zostałam niejako zmuszona do przeczytania Porządku dyskursu przez panią doktor, u której już w najbliższą sobotę czeka mnie egzamin między innymi z tej pozycji.

Co zawiera ów słany wykład? Rozważania na temat dyskursu. M. Foucault otwiera przed słuchaczami i czytelnikiem sedno dyskursu, sens jego bytu:
(...)w każdym społeczeństwie wytwarzanie dyskursu jest rónocześnie kontroloane, selekcjonowane, organizowane i poddane redystrybucji przez pewną liczbę procedur, których rolą jest zaklinać moce i niebezpieczeństwa, zawładnąć przypadkowością, wymknąć się ciężkiej, niepokojącej materialności*