środa, 14 maja 2014

Obieram kurs na... kurs językowy, czyli "Francuski w karteczkach" :)

Dziś będzie nietypowo i nieksiążkowo. Dawno, dawno temu, jeszcze w szkole średniej, zakochałam się w języku francuskim. Kontynuowałam go także na studiach, ale chyba tylko po to, by na kilka dobrych lat porzucić go całkowicie. Sumienie nie dawało mi jednak spokoju i przez długi czas zastanawiałam się jak by tu wpłynąć na własne ambicje i regularnie powtarzać sobie słownictwo, gramatykę czy cokolwiek...I nadarzyła się fantastyczna okazja!

Kilkanaście dni temu odezwała się do mnie Pani Joanna z wydawnictwa Compagnia Lignua i zaproponowała wypróbowanie fiszek z francuskimi słówkami i wyrażeniami w zamian za krótką notkę na blogu. Z reguły nie przyjmuję żadnych ofert współpracy, ale tym razem propozycja jakby spadła mi z nieba! I w ten sposób stałam się posiadaczką pakietu:

FRANCUSKI W KARTECZKACH 
słownictwo dla średnio zaawansowanych


wydawnictwo: Compagnia Lingua


Co wchodzi w jego skład:

1. Fiszki ze słówkami z języku polskim i francuskim (czasami jedno słówko francuskie posiada kilka znaczeń w języku polskim, co także zamieszczone jest na fiszce) - 1000 szt

2. Płyta mini CD z nagraną wymową pojedynczych słówek i całych zdań po polsku i francusku

3. Kolorowe przekładki do segregowania fiszek (do nauki, uczę się, powtarzam, umiem)

4. Smycz i etui na fiszki - gdyby ktoś chciał zabrać fiszki do nauki w podróż lub do pracy :)

5. Instrukcja obsługi i inne istotne informacje

6. Puste karteczki na fiszki, które chcielibyśmy stworzyć sami, gdyby któregoś słówka nam  zabrakło.

Co bardzo ważne, słownictwo to jest zgodne ze standardem Rady Europy na poziomie egzaminu DELF B1. To taka informacja dla tych, którzy potrzebują tego typu świstki do pracy lub na studia (ja musiałam zdać egzamin na poziomie B2+, aby otrzymać wykształcenie pedagogiczne, co było kompletnie niezrozumiałe zarówno dla studentów jak i wykładowców i w większości niemożliwe do zrealizowania, no ale takie były przepisy. Mam nadzieję, że teraz się zmieniły). 

JAK WYGLĄDAJĄ FISZKI


Niektóre fiszki podzielone są na kilka pól z powodu kilku znaczeń słówka. Jak widzicie wszystko jasno i wyraźnie zapisane, w ten sposób można też powtarzać sobie gramatykę, która z języku francuskim jest bardzo ważna!

PRZEKŁADKI


W pudełku wraz z fiszkami znajdują się przekładki, dzięki którym nie tylko sergregujemy poszczególne karteczki, ale także planujemy cały system nauki. O tym napiszę za chwilę nieco bardziej szczegółowo. 
 
INSTRUKCJA OBSŁUGI


Cóż, instrukcja jest banalnie prosta i opisana w kilku zdaniach. Mam nadzieję, że równie łatwo i efektownie będę w stanie opanować całe słownictwo. Otóż przekładkę czerwoną ("do nauki") wkładamy przed fiszki. Pozostałe przekładki pozostawiamy na samym końcu. 

1. Codziennie wyciągamy około 30 fiszek zza czerwonej przekładki i uczymy się. Jeśli słówko znamy, wkładamy je od razu za przekładkę zieloną ("Umiem"). Jeśli nie umiemy to się rzecz jasna uczymy - ok. 20 minut dziennie - po czym wkładamy nowo poznane fiszki za przegródkę pomarańczową ("uczę się"). 

2. Gdy po 4 dniach za przegródką "uczę się" zgromadzimy około 100 karteczek, wyciągamy je i sprawdzamy, co pozostało nam w głowie. To, co zapamiętaliśmy, przerzucamy za przegródkę żółtą ("Powtarzam"), a te, których jeszcze nie umiemy, pozostawiamy za pomarańczową przegródką. tę czynność powtarzamy do skutku :)

3. Po 8 dniach, gdy za przegródką "powtarzam" zgromadzimy około 300 słówek, wyciągamy część fiszek i sprawdzamy naszą pamięć. Jeśli opanowaliśmy dane słówko, przerzucamy je za przegródkę zieloną - "umiem", a jeśli go nie pamiętamy, uczymy się go po raz kolejny i wkładamy na swoje miejsce za przegródką żółtą. 

Trudne? Myślę, że nie. Przynajmniej w teorii. W praktyce (a praktykuję już od wczoraj) muszę przyznać, że niektóre słóka są naprawdę dziwne i trudno mi utrwalić je w głowie, bo z niczym mi się nie kojarzą A ja niestety podczas nauki stale "bawię się" w skojarzenia". Muszę też przyznać, że nie znam prawie żadnych słówek z tych, które do tej pory przejrzałam. I bardzo się z tego cieszę, choć niektóre z nich pewnie do niczego mi się nie przydadzą (np. odetkać czy skrupuł:))

PODSUMOWANIE: zalety i wady

Zalety:

1. Bardzo praktyczne fiszki, z dużą ilością informacji w jednym miejscu.
2. Prosta instrukcja obsługi
3. Brak dodatkowych książek, podręczników, zeszycików itp. 
4. Kompaktowa wersja - świetna sprawa, wszystko znajduje się w jednym kartoniku, nie "wala się" po podłodze, stoliku, biurku itp!
5. Bardzo zróżnicowane i ciekawe słownictwo z zakresu pracy i biznesu, domu i rodziny, liczb i miar, turystyki, ekonomii, marketingu i wielu innych dziedzin życia.
6. Możliwość powtórzenia gramatyki
7. Kilka znaczeń niektórych słówek wraz z wykorzystaniem ich w zdaniu.
8. Słownictwo dostosowane do standardów egzaminów międzynarodowych (DELF)
9. Całkiem przystępna cena - 60 zł za kartonik z fiszkami. (aktualnie na stronie wydawnictw jest promocja - 45 zł). W sumie jednak całość słówek z francuskiego obejmuje 5 kartoników (2 dla początkujących i 3 dla średnio zaawansowanych) więc koszty wzrastają.

Wady:

1. Dla tych, którzy dopiero zamierzają rozpocząć przygodą z danym językiem, ta forma nauki jest tylko uzupełnieniem. Tu nie poznacie zasad, gramatyki, szyku w zdaniu, czasów itp. To musicie poznać na prawdziwym lub książkowym kursie. 

PO PIERWSZYM DNIU


Jak widać do nauki mam sporo! Ale rozkładam sobie naukę na cały dzień i brnę do przodu. Oby jak najdłużej. A żeby się bardziej motywować, będę wrzucać tu co jakiś czas (co tydzień, może co dwa) informacje o przebiegu mojego "kursu". Tymczasem... AU VOIR! :D

Za "Francuski w karteczkach" bardzo dziękuję wydawnictwu Compagnia Lingua i serdecznie zapraszam na stronę:

http://wkarteczkach.pl/

Znajdziecie tam również słownictwo z innych języków: angielskiego, hiszpańskiego i niemieckiego.

10 komentarzy:

  1. Zawsze się zastanawiałam o co chodzi z tymi karteczkami. Może się skusze ale na angielski który trzeba odkurzyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze podchodziłam do tego typu systemu nauki z dystansem. Okazuje się, że chyba jednak się sprawdzi :) zobaczymy za około tydzień...

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam styczności z językiem francuskim. Jednak angielski w takim wydaniu to byłaby dla mnie bardzo pożyteczna rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język francuski jest dosyć trudnym językiem, ma zawiłą gramatykę i niestety jest logiczny, co nie zawsze idzie w arze z szybkością nauki i przede wszystkim płynnym wypowiadaniem się. Zawsze z tym miałam najwięcej problemów. No i zbyt mało słów, by sklecić coś mądrego. Mam więc nadzieję, że dzięki fiszkom wzbogacę słownictwo i w końcu odważę się mówić z tym języku :)

      Angielski też jest bardzo fajny - przez przypadek stałam się też właścicielka "Angielskiego dla średnio zaawansowanych" i ten kurs rozpocznę gdy uporam się z francuskim :)

      Usuń
  3. Właśnie testuję fiszki do angielskiego i jestem zachwycona - recenzja jutro na blogu :)
    Lubię tę metodę, chociaż zgadzam się, polecam raczej jako uzupełnienie nauki tradycyjnymi metodami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wypróbowałam fiszki angielskie, tylko w tym wypadku nie zastosowałam się do metody podanej na kartoniku tylko opracowałam własną. Zobaczę, która będzie skuteczniejsza :)

      Usuń
  4. Hm, z angielskie przydałoby mi się takie coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ,to bardzo dobry pomysł na powtórzenie i odświeżenie języka :)

      Usuń
  5. Ja testuję angielski, mam też hiszpańskie, bardzo się sprawdzają przy pewnym zaawansowaniu w znajomosci języka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, podobnie jak przy odświeżeniu zapomnianych słów. Niestety język nieużywany zanika... :)

      Usuń