Ilustracje: Joannne Kathleene Rowling
Tytuł oryginału: The tales of Beedle the bard
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 113
Ocena: 5
Źródło: własna biblioteczka
Wyzwanie: Book-Trotter
Z nowym rokiem wkraczam w świat dziecięcej literatury i bynajmniej mi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie - uważam to za bardzo udane otwarcie sezonu czytelniczego. Pierwsza w tym roku książka i pierwsze moje spotkanie z J.K. Rowling. Wiem, wiem, pewnie podśmiewujecie się, że nie czytałam nawet I części przygód Harrego. Niestety, przyznaję, że nigdy mnie do niego nie ciągnęło. Ale być może po tej lekturze zmienię zdanie...
J.K. Rowling przenosi nas w świat Hogwardu (który zapewne każdy miłośnik HP zna jak własną kieszeń). Nie ukazuje jednak życia w tamtym świecie, magii, zaklęć. O nie. "Baśnie barda Beedla" to po prostu zbiór bajek - dla młodych czarodziejów i czarownic. Tacy bracia Grimm dla magików :) baśnie te przekazywane były z ust do ust przez wiele wieków, aż pewien bard imieniem Beedle postanowił spisać je dla potomnych. Nie miały one pierwotnie trafić w ręce mugoli (zwykłych ludzi), ale dzięki J.K. Rowling możemy je poznać i my.




