środa, 31 sierpnia 2011

Podsumowanie miesiąca - sierpień 2011

Przeczytanych książek: 4
Ilość przeczytanych stron: 1679
Książki w ramach wyzwania Projekt Nobliści: 0
Książki w ramach wyzwania Stosikowe Losowanie: 0
Książki w ramach wyzwania Literatura na Peryferiach: 1
Książki w ramach wyzwania Rosja w Literaturze: 0
Książki w ramach wyzwania Dinozaury Literatury: 1
Książki w ramach wyzwania Moja B-netka: 0
Książki w ramach wyzwania Papierowy Zwierzyniec: 0
Książki w ramach wyzwania Reporterskim Okiem: 0
Książki w ramach wyzwania Bracie, Siostro, rodzino: 0
Książki w ramach wyzwania Francuska Kawiarenka Literacka: 0
Książki w ramach wyzwania Projekt Kraszewski: 1
Najlepsza książka: "Nie każ mi tutaj umierać" Rattawut Lapcharoensap
Ilość książek w ramach planów czytelniczych: 46 (ubyło 2, przybyło 6)

Książki pozyskane:
- allegro: 5
- podaj: 0
- kolejkowo: 0
- księgarnia: 4
- biblioteka: 1
- upominek/prezent: 5



Kolejny ciekawy z książki (i nie tylko) miesiąc. Zważając na to, ile się w sierpniu działo, przeczytanie tylu stron graniczyło z cudem... A jednak udało się :)


wtorek, 30 sierpnia 2011

Nie każ mi tutaj umierać

Autor: Rattawut Lapcharoensap 
Tytuł oryginału: Sightseeing
Tłumaczenie: Elżbieta Płotka i Jędrzej Polak
Wydawnictwo: Vesper
Seria wydawnicza: Z trąbką
Rok wydania: 2006 
Ilość stron: 320
Ocena: 5,5


Źródło: własna biblioteczka

Czy zdarzyło Wam się wybrać w podróż do Tajlandii? Bo mnie tak! Och, cóż to była za przygoda... Już dawno nie przeżyłam czegoś podobnego. Delektowałam się każdym miejscem, klimatem, roślinnością i przede wszystkim czerpałam ogromną radość z przebywania w towarzystwie Tajlandczyków, zwłaszcza jednego, obecnego na każdym kroku - Rattawuta Lapcharoensapa (tyle razem spędzonych dni, a ja nadal nie potrafię wymówić jego nazwiska więc w dalszej części tekstu będę się posługiwać inicjałami).

Autor książki zabrał mnie w wiele pięknych zakamarków Tajlandii. Jego zbiór opowiadań pt "Nie każ mi tutaj umierać" zawierał taką gamę różnych przeżyć, fascynacji tradycją, krajem, że po każdej opowieści musiałam na chwilę oderwać wzrok od książki i wziąć kilka głębokich wdechów. Klimat tych historii pozwala nabrać świeżego oddechu dopiero do ich skończeniu. Każde z kilkunastu opowiadań żyje własnym  niesamowicie prawdziwym życiem Tajlandczyka z krwi i kości, który żyje z turystów, choć szczerze ich nienawidzi. Tajlandczyka, który nawet w skrajnej biedzie nie zmienia swoich przyzwyczajeń, upodobań. Tajlandczyka, którego skorumpowani wojskowi wysyłają najstraszniejsze rejony kraju. Tajlandczyka, który potrafi się mścić, ale i współczuć. Tajlandczyka, dla którego sportem narodowym są walki kogutów oraz Tajlandczyka, dla którego stoi ponad wszystkim. 

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Ostatnie wakacyjne zdobycze - stosiki

W związku ze zbliżającym się wakacyjnym okresem oraz z okazji dostarczenia mi przez listonosza przesyłek książkowych, chciałabym podzielić się z wami moimi najnowszymi zdobyczami :)


piątek, 26 sierpnia 2011

Jednym tchem

Autor: Anna Rybkowska 
Cykl: Nell, cz 2
Wydawnictwo: Lucky
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 463
Ocena: 4


Źródło: portal Lubimy Czytać

Oto przed Wami druga część przygód Natalii Skowrońskiej, jej rodziny oraz przystojnego rockmana Willa Barlowa. Nie chciałabym zdradzać treści, gdyż ujawniłabym wiele wątków znajdujących się w części pierwszej. A więc mam mały problem, bo o czym tu pisać, żeby zacząć pozytywnie...? 

W drugiej części cyklu czytelnicy dowiadują się w jaki sposób Wiliam Barlow stał się gwiazdą rocka oraz co łączy go z lady Miriam Bastet. To było bardzo ciekawe i rozwiązało wiele zagadek z zakończenia części pierwszej (przede wszystkim potwierdziło informacje jakie Natalia otrzymała od Billa - tu informacja dla tych, którzy znają treść "Nell"). Okazało się przede wszystkim, że Will był normalnym facetem, trochę narwanym, ale twardo stąpającym po ziemi muzykiem o nieustalonej preferencji muzycznej. Niestety los i przyjaciele pchnęli go w szpony Miriam i od tej chwili jego życie zmieniło się i nabrało tempa. 

wtorek, 23 sierpnia 2011

Nell

Autor: Anna Rybkowska 
Cykl: Nell, cz. 1
Wydawnictwo: Red Horse
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 784
Ocena: 5


Źródło: pożyczona od Kalio 


Książka przeczytana w tempie, o które sama bym siebie nie posądzała... Wciągająca, trzymająca w napięciu do... 500 strony, intrygująca, napisana prostym językiem i oczywiście o miłości, choć w nieco innym wydaniu. Tak w skrócie można opisać "Nell" A. Rybkowskiej. Teraz postaram się nieco nakreślić wątek powieści, gdyby ktoś zapomniał, o czym książka jest:

Natalia - żona swojego męża, matka czwórki dzieci, mieszkanka Poznania wiedzie spokojne życie szczęśliwej kury domowej. Przygotowuje pyszne dania, sprząta w domu, robi codzienne zakupy, słowem, szarość dnia codziennego. Pewnego dnia po licznych opowieściach córki na temat jej rockowego idola - Wiliama Barlowa, postanawia, po części dla żartu, po części dla przypomnienia języka (Natalia jest z wykształcenia filologiem angielskim),wysłać maila na jedną z funpage'ów artysty. Niespodziewanie otrzymuje od niego odpowiedź. Zaczynają korespondować, dzwonić do siebie. Natalia zaczyna popadać w zauroczenie Willem. Gdy jednak sprawy przyjmują niespodziewany obrót - William zaczyna wyznawać jej miłość, kobieta wyznaje mu prawdę o swej rodzinie, wieku (ma 40 lat) i żąda zakończenia znajomości. Przez chwilę ma z nim święty spokój. To jednak nie koniec ich telefonicznego romansu - to dopiero początek niezwykłej i szalonej przygody w życiu Natalii. Ech, co miłość i namiętność robią z człowiekiem...

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Powrót do rzeczywistości

Witajcie kochani bloggerzy!
Powracam na łono internetowej pasji, choć szczerze przyznam, że po tych kilku dniach lenistwa, podróży i szczęścia nie mam zbytniego natchnienia do pisania recenzji. Podzielę się z wami wspomnieniami z podróży poślubnej, która trwała tylko 6 dni (niestety...), ale obfitowała tak cudowne krajobrazy,upały i wspaniałych ludzi dookoła, że aż nie chciało się stamtąd wracać... A gdzie byliśmy? NA SŁOWACJI! Kochani ludzie, dobre jedzenie i tanie piwko, a przede wszystkim mnóstwo interesujących rzeczy do zwiedzania. Oto mini fotoreportaż:


czwartek, 11 sierpnia 2011

Dwa tygodnie oddechu... :)

Tym razem wieści nieksiążkowe... Przez najbliższe dwa tygodnie nie będę miała ani czasu ani okazji wchodzić do internetu. Kto śledzi mojego bloga, ten pewnie wie dlaczego. A kto nie wie, temu teraz mówię: 13 sierpnia 2011 roku biorę ślub. Moje życie nabierze innego wymiaru - czy będzie lepsze, czy gorsze - czas pokaże. Ja nastawiam się optymistycznie :)

Po uroczystościach weselnych oczywiście podróż poślubna - króciutka niestety, bo tylko tydzień, ale za to intensywna: jedziemy do Słowackiego Raju, Wiednia, może zahaczymy też o Budapeszt... Jak wrócę, na pewno pochwalę się jakimiś ciekawymi fotkami :)

środa, 10 sierpnia 2011

czwartek, 4 sierpnia 2011

Złota Zakładka - nagroda blogerów

UWAGA! UWAGA!

1 sierpnia 2010 roku ruszyła pierwsza edycja Nagrody Bloggerów o wdzięcznej nazwie "ZŁOTA ZAKŁADKA".


Drodzy bloggerzy łączcie się, gdyż tym razem wy i tylko wy macie wpływ na to, która z książek wydanych w Polsce w 2010 roku zdobędzie uznanie i tym samym otrzyma Złotą Zakładkę :) 

Szczegóły znajdziecie klikając na baner konkursu :)


wtorek, 2 sierpnia 2011

[KLASYCZNE DINOZAURY] Historia o królewiczu Rumianku i siedmiu królewnach

Autor: Józef Ignacy Kraszewski  
Ilustracje: Stefan Mrożewski
Wydawnictwo: PIW
Seria wydawnicza: Biblioteka Jednorożca
Rok wydania: 1974
Ilość stron: 112
Ocena: 5


Źródło: biblioteka miejska w Kartuzach

Właściwie, co by tu nie napisać, fabuły zapewne każdy z was się domyśla po przeczytaniu tytułu. O czymże to może być? Ano o królewiczu Rumianku, który postanowił wyruszyć w świat w poszukiwaniu niezwykłych miejsc, niezdobytych ziem i cudownej królewny, którą pojąłby za żonę. Ta mała książeczka nie mówi jednak o księciu żyjącym za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, lecz tu - nad Bugiem, w pradawnych czasach, daleko przed powstaniem państwa polskiego. Nie opisuje też cudownych krain usłanych różami, złotymi drzewami i dziwnymi stworami. Choć nie powiem, i takie tu występują. Nie jest to więc typowa bajka. Ale czy legenda? Też nie, gdyż to zupełnie zmyślona historia, imiona dziwne i pochodzące albo od roślin, albo od przedmiotów i sama fabuła nie wskazuje na to, by szczycić się mianem legendy. Więc cóż to takiego? I tu autor wpadł na genialny pomysł - nazwał to po prostu historią :)

A historia to ciekawa, opisująca dzieje wielkiego władcy licznych ziem i grodu o wdzięcznej nazwie Stołpec - Gwoździka, wielce szanowanego w świecie króla, który nie mogąc się z bratem porozumieć, postanowił podbić jego ziemię i mieć z nim święty spokój. A że brat fajtłapą był, pozwolił sobie odebrać wszystko, co posiadał. A posiadał między innymi córkę, którą Gwoździk i jego żona Dobruchna przygarnęli jak swoje dziecię, gdyż sami posiadali tylko syna, a matka dziewczynki zmarła młodą będąc. Tak też Lala wychowywała się na dworze króla razem z Rumiankiem, królewiczem, którego wieczna ciekawość zżerała i usiedzieć na miejscu nie mógł. Doprowadził on do tego, że za wolą ojca opuścił gród wraz z grupą wiernych mu przyjaciół i siedmiuset żołnierzami w poszukiwaniu przygód, ziem i ukochanej... 

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Podsumowanie miesiąca - lipiec 2011

Przeczytanych książek: 10 (1 przerwana)
Ilość przeczytanych stron: 2202 (!)
Książki w ramach wyzwania Projekt Nobliści: 0
Książki w ramach wyzwania Stosikowe Losowanie: 2
Książki w ramach wyzwania Literatura na Peryferiach: 2
Książki w ramach wyzwania Rosja w Literaturze: 0
Książki w ramach wyzwania Dinozaury Literatury: 1
Książki w ramach wyzwania Moja B-netka: 0
Książki w ramach wyzwania Papierowy Zwierzyniec: 0
Książki w ramach wyzwania Reporterskim Okiem: 0
Książki w ramach wyzwania Bracie, Siostro, rodzino: 2
Książki w ramach wyzwania Francuska Kawiarenka Literacka: 2

Najlepsza książka: "Sanatorium" Małgorzaty Saramonowicz
Ilość książek w ramach planów czytelniczych: 41 (ubyło 10, przybyło 6)

Książki pozyskane:
- allegro: 0
- podaj: 0
- kolejkowo: 0
- księgarnia: 3
- biblioteka: 2
- upominek/prezent: 1



To mój najlepszy czytelniczy miesiąc w blogowej karierze! Ależ się cieszę, że udało mi się przeczytać tyle książek, tym bardziej, że wcale nie mam tak dużo czasu na czytanie. Dobrze, że jest jeszcze noc, a ja nie muszę wcześnie wstawać :) mam nadzieję, że sierpień będzie równie udany, a może nawet trochę lepszy... A jak wyglądają wasze statystyki miesięczne?