wtorek, 23 sierpnia 2011

Nell

Autor: Anna Rybkowska 
Cykl: Nell, cz. 1
Wydawnictwo: Red Horse
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 784
Ocena: 5


Źródło: pożyczona od Kalio 


Książka przeczytana w tempie, o które sama bym siebie nie posądzała... Wciągająca, trzymająca w napięciu do... 500 strony, intrygująca, napisana prostym językiem i oczywiście o miłości, choć w nieco innym wydaniu. Tak w skrócie można opisać "Nell" A. Rybkowskiej. Teraz postaram się nieco nakreślić wątek powieści, gdyby ktoś zapomniał, o czym książka jest:

Natalia - żona swojego męża, matka czwórki dzieci, mieszkanka Poznania wiedzie spokojne życie szczęśliwej kury domowej. Przygotowuje pyszne dania, sprząta w domu, robi codzienne zakupy, słowem, szarość dnia codziennego. Pewnego dnia po licznych opowieściach córki na temat jej rockowego idola - Wiliama Barlowa, postanawia, po części dla żartu, po części dla przypomnienia języka (Natalia jest z wykształcenia filologiem angielskim),wysłać maila na jedną z funpage'ów artysty. Niespodziewanie otrzymuje od niego odpowiedź. Zaczynają korespondować, dzwonić do siebie. Natalia zaczyna popadać w zauroczenie Willem. Gdy jednak sprawy przyjmują niespodziewany obrót - William zaczyna wyznawać jej miłość, kobieta wyznaje mu prawdę o swej rodzinie, wieku (ma 40 lat) i żąda zakończenia znajomości. Przez chwilę ma z nim święty spokój. To jednak nie koniec ich telefonicznego romansu - to dopiero początek niezwykłej i szalonej przygody w życiu Natalii. Ech, co miłość i namiętność robią z człowiekiem...


Dalszej części nie opowiem, musicie poznać ją sami. Powiem tylko, że nie jest to typowy harlequin, jak się spodziewałam, ale bardzo ciekawa historia o miłości bez happy endu. Dużo tu miłości fizycznej i psychicznej, sporo też problemów, rozterek i kłótni, mnóstwo podróży, tekstów piosenek, słowem każdy znajdzie coś dla siebie. Zakończenie trochę mnie rozczarowało. Byłam w o tyle dobrej sytuacji, że miałam przy sobie część drugą, którą teraz konsumuję, ale gdybym czytała "Nell" dwa lata temu, byłabym wściekła, że właściwie powieść urwała się nagle i niespodziewanie, nie dając odpowiedzi na żadne pytania kłębiące się w mojej głowie całymi tuzinami. 

Chciałam tego uniknąć, ale niestety sumienie nie pozwala mi inaczej. Tę książkę szufladkuję jako typowo kobiecą. Mężczyźni raczej nie poczuliby klimatu powieści. Miałam to nieszczęście czytać książkę na kilka dni przed własnym ślubem i po nocach śniły mi się sceny żywcem z książki, co nie wpływało pomyślnie na wyobrażenia mojego przyszłego małżeństwa. Mam jednak nadzieję, że moje życie uczuciowe będzie nieco mniej obfite w niespodzianki i nie zakocham się nigdy w muzyku rockowym, choćby nie wiadomo co mi ofiarowywał :)

Polecam książkę, na końcówkę wakacji jak znalazł!  niektórych sklepach internetowych proponują za nią naprawdę niskie ceny więc warto się skusić i przeczytać :)

10 komentarzy:

  1. Bardzo bym chciała poznać ,,Nell'', tym bardziej iż kilka dni temu skończyłam czytać kontynuację tejże pozycji ,,Jednym Tchem'' i też okazała się rewelacja. Gorąco cię zachęcam także do sięgnięcia po drugą część a już we wrześniu ukaże się trzecia i ostatnia zarazem książka o losach Wiliama i Natalii.
    A możesz zdradzić w których sklepach internetowych są promocyjne ceny ,,Nell''?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem lubię takie typowo kobiece książki, ot tak na rozluźnienie ;) PS. Nawet mi nie przypominaj, że to już końcówka wakacji! :)

    Zapraszam do wzięcia udziału w projekcie: Rozmawiajmy! http://rozmawiajmy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam nic przeciwko literaturze kobiecej, więc byc może kiedyś. Takie lekkie książki fajnie relaksują.

    OdpowiedzUsuń
  4. cyrysia - na amazonce bodajże za 5 zł można ją nabyć :) sama zastanawiam się, czy jej nie kupić... Jestem już w połowie drugiej części i do piątku na pewno ją skończę, choć przyznam szczerze, że "Nell" wciągała mnie bardziej

    giffin - dzięki za zaproszenie :) nie będę już mówić, że "coś tam" się kończy, obiecuję! Sama w piątek wyruszam do roboty...

    Aneta - masz rację, dawniej myślałam, że mój gust literacki nie zniesie tzw. literatury kobiecej, wysokie mniemanie o sobie miałam, które okazało zupełnie nieprawdziwe... Od dziś lubię ten typ powieści i nie zawaham się dalej zagłębiać w te tematy. Ot, dla relaksu właśnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam nie ukrywam, że lubię literaturę typowo kobiecą :D a o tej książce już sporo czytałam, z reguły pozytywne wypowiedzi, więc jak będzie możliwość to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm... Dużo stron ma ;D Nie no zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nell czeka na mojej półce, bo właśnie niedawno kupiłam w Dedalusie :) Czytałam tyle pozytywnych opinii, że sama chcę się przekonać. Po Twojej recenzji cieszę się, że dopiero teraz sięgam po Nell i szybko mogę przeczytać drugi tom, bo nienawidzę uciętych zakończeń

    OdpowiedzUsuń
  8. toska82 - dużo było pozytywnych opinii, a mimo to na niektórych portalach książka zbiera słabe noty... Nie rozumiem dlaczego

    Bujaczek - ja też się przeraziłam, gdy zobaczyłam taką ilość stron. Chyba nigdy jeszcze nie przeczytałam tak obfitej lektury! :) ale nie żałuję, czyta się bardzo szybko

    rajzarogiem - rzeczywiście lepiej było poczekać z lekturą i przeczytać ją teraz, gdy kolejna część pojawiła się na rynku. Zakończenie jest naprawdę dziwne i niczego nie wyjaśnia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Paideia- nie mogłam znaleźć nigdzie w Amazonce, chyba już nie ma, ale kupiłam na allegro za 16 całość łącznie z przesyłką, więc aż tak droga znów nie dałam. teraz czekam tylko aż listonosz przyniesie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cyrysia - o kurcze, zaraz sprawdzę, jeszcze przed moim wyjazdem oglądałam "Nell" właśnie za 5 zł... Ale teraz rzeczywiście już jej nie ma. Musiała zostać wykupiona, a szkoda, bo sama chciałam kupić :/

    OdpowiedzUsuń