sobota, 25 września 2010

Najdalszy brzeg

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł oryginału: The farthest shore
Tłumaczenie: Jacek Kozerski
Cykl: Ziemiomorze, t. 3
Wydawnictwo: Fantom Press
Seria: Fantasy & SF
Rok wydania: 1991
Ilość stron: 207
Ocena: 5,5


Źródło: Biblioteka Miejska z Kartuzach

Po raz kolejny dałam się ponieść magii czarnoksiężnika Geda i jego nowych przyjaciół. Po raz kolejny Le Guin pokazała, że jest mistrzynią gatunku. Lecz po raz pierwszy książka z cyklu "Ziemiomorze" trzymała mnie w napięciu do ostatnich stron. 

Nie będę opisywać jaką to przygodę przeżył czarnoksiężnik, ponieważ zdradziłabym fabułę poprzednich części. Warto jednak wspomnieć o Arrenie - księciu Enlad, potomku króla Wszystkich Wysp. Odgrywa on niebagatelną rolę w całej powieści. Przybywa on do Roke z misją przekazania wieści Arcymagowi. Na niektórych wyspach magia przestaje mieć znaczenie, czarnoksiężnicy odchodzą lub zostają wypędzeni, zaczyna wkradać się chaos. Jedynym wyjściem z sytuacji jest sprawdzenie sytuacji i odnalezienie źródła konfliktów. Tylko czy ktokolwiek jest w stanie tego dokonać...?

czwartek, 9 września 2010

Co lubię - łańcuszek

Wywołana do zabawy przez Madmad i Engę postanowiłam w końcu zastanowić się nad tym, co lubię najbardziej:

1. Czytać przed snem
2. Spać
3. Spędzać czas z narzeczonym
4. Spotykać się z najbliższą rodziną (a zwłaszcza z ich dziećmi)
5. Wyruszać na jesienne i zimowe spacery nad morzem
6. Wyjeżdżać i zdobywać szczyty gór (szkoda, że tak rzadko wyjeżdżam...)
7. Wspinać się na ściance wspinaczkowej (to moja najnowsza pasja)
8. Śpiewać w chórze (od 10 lat)
9. Grzebać w Internecie
10. Brać długie kąpiele

poniedziałek, 6 września 2010

Zabiegane dni...

Witam wszystkich bardzo serdecznie!!! Z góry chciałam przeprosić za tak długą ciszę na blogu, niestety nie mam ostatnio czasu na czytanie książek.

Ostatni weekend spędziłam w Szwecji, w małej wsi nad morzem, gdzie było naprawdę cudnie!!! Aż nie chciało się wracać do domu - gdzie czekały na mnie przygotowania do kolejnego dnia w pracy... Na dodatek z powodu remontów na Okęciu samolot miał 4 godziny opóźnienia i w ten sposób dotarłam do domu dopiero w niedzielę przed północą. Dziś spotkanie z koleżankami w pracy, w środę wywiadówka - może jutro uda mi się przeczytać choć kilka stron. Bardzo mi się marzy chwila spokoju i książka w ręce :)

Bardzo dziękuję za zaproszenia do zabawy. Z góry też usprawiedliwiam się, że nie wiem jeszcze o co chodzi więc nie deklaruję się do udziału :) jutro na spokojnie wszystko przejrzę i odpowiem na wszystkie komentarze, które zostawiacie pod moimi postami - BARDZO WAM ZA TO DZIĘKUJĘ!!! Aż chce się prowadzić bloga :) 

środa, 1 września 2010

Podróż "Wędrowca do Świtu"

Autor: Clive Staple Lewis 
Ilustracje: Pauline Baynes
Tytuł oryginału: The voyage of the "Dawn Treader"
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Cykl: Opowieści z Narnii, cz. 3
Wydawnictwo: PAX
Rok wydania: 1985
Ilość stron: 173
Ocena: 5


źródło: własna biblioteczka

W trzeciej części przygód w magicznej krainie Narnii bierze udział tylko dwoje spośród czwórki rodzeństwa Pevensie - Łucja i Edmund (zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią lwa Aslana w poprzedniej części). Dołącza do nich niesforny kuzyn, Eustachy Klarencjusz Scrubb. Och, co to za kuzyn! "Eustachy Klarencjusz lubił zwierzęta, zwłaszcza żuki, jeśli były martwe i przybite szpilkami do kartonu. Lubił książki, jeśli tylko były pełne tak zwanych informacji oraz zdjęć zbiorników na zboże albo tłustych, zagranicznych dzieci uczących się we wzorcowych szkołach. (...) Lubił (...) przewodzić i pastwić się nad innymi, a chociaż był tylko małym, słabowitym chłopcem (...) wiedział, że jest wiele sposobów dokuczania ludziom, jeśli się jest w swoim własnym domu, a oni są tylko gośćmi."* Tak opisuje Eustachego narrator. Takie też zdanie mają na ten temat Łucja i Edmund, którzy zostali zmuszeni do spędzenia wakacji w domu, którym rządził ich kuzyn. 

Jak się niebawem okazało, dzieci nie musiały długo czekać na kolejną wyprawę do Narnii, niestety, wraz z nimi znalazł się tam także Eustachy... Ale od początku - jak do tego doszło? Wszystko przez obraz w sypialni Łucji, przedstawiający żaglowiec na wzburzonym morzu. Gdy Łucja dochodzi do wniosku, że statek ten bardzo przypomina jej magiczną krainę, nagle obraz zmienił się z rzeczywistość i dzieci w jednej chwili znalazły się na pokładzie. Spotkały tam Kaspiana, króla Narnii i dowiedziały się, że minęły trzy lata, odkąd ostatnio odwiedzili swoje dawne królestwo. Teraz nowy król wybiera się w podróż poszukiwawczą - chce odnaleźć siedmiu baronów, których wuj Miraz zmusił do udania się statkiem na Wschód. Kaspian marzy jednak o jeszcze jednej rzeczy - odnalezieniu Krainy Aslana, znajdującej się na Końcu Świata. Czy te marzenia się spełnią? Miejmy nadzieję.

Podsumowanie miesiąca - sierpień 2010

Przeczytanych książek: 10 (w tym jedna przerwana) 
Ilość przeczytanych stron: 2006 (!)
Książki w ramach wyzwania Nagrody Literackie: 0
Książki w ramach wyzwania Projekt Nobliści: 0

Książki w ramach wyzwania Stosikowe Losowanie: 1
Książki w ramach wyzwania Literatura na Peryferiach: 2 (Finlandia, Serbia)
Książki w ramach wyzwania Rosja w Literaturze: 2
Książki w ramach akcji Dinozaury Literatury: 1
Książki w ramach akcji Kolejkowo: 0
Najlepsza książka: "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaled Hosseini
Iość książek w ramach planów czytelniczych: 42 (ubyło: 8, przybyło: 7)

Książki pozyskane (niekoniecznie ujęte w planach czytelniczych):
- allegro: 0
- księgarnie: 0
- podaj: 0
-BookMooch: 0
- supermarkety: 0
- biblioteka: 3
- upominek/nagroda: 1

W tym miesiącu pobiłam własny rekord czytelniczy. Czytałam jak w transie, dopiero pod koniec sierpnia poczułam lekki awers do książek (lub też trafiły mi się nieciekawe powieści). We wrześniu pewnie już tak pięknie nie będzie, mimo wszystko postaram się czytać jak najczęściej.