wtorek, 31 sierpnia 2010

Koniec wakacji - początek pracy

Niestety, to musiało w końcu nadejść... Od dwóch dni jeżdżę do szkoły, w której będę pracować od 1 września 2010 roku i dekoruję salę, poznaję nowych współpracowników, chłonę atmosferę szkoły od drugiej strony - strony belfra. 


To moja pierwsza praca w szkole publicznej, dlatego mam straszną tremę przed jutrzejszym rozpoczęciem Roku Szkolnego 2010/2011. Tremę tym większą, iż muszę powitać najmłodszych uczniów - pięcio- i sześciolatków, a przede wszystkim stawić czoła ich rodzicom. Mam nadzieję, że nie trafi mi się neurotyk, choleryk ani nadmiernie opiekuńczy rodzic.Te intensywne przygotowania wyciągają ze mnie tyle sił, że nie jestem w stanie usiąść, zrelaksować się i spokojnie napisać recenzję przeczytanej chwilę temu książki. Może jutro się uda...

Klasyczne czytanie, czyli nowe wyzwanie...


Ponownie skusiłam się na wzięcie udziału w wyzwaniu czytelniczym. Tym razem jednak nie ma ono ograniczeń czasowych więc ni muszę rzucać wszystkiego, co wcześniej sobie zaplanowałam. Kto jeszcze nie słyszał o wyzwaniu, zapraszam TU

Oto autorzy, których już poznałam oraz przeczytane przeze mnie dzieła:
A
Aesop - bajki dla dzieci, choć nie wszystkie
Andersen Hans - różne baśnie, aczkolwiek nie wszystkie

czwartek, 26 sierpnia 2010

"Lot nad kukułczym gniazdem" - ekranizacja powieści Kena Kesey'a

Reżyseria: Milos Forman 
Tytuł oryginału: One flew over the cuckoo's nest
Gatunek: dramat psychologiczny
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 1975
Czas trwania: 133 minuty
Ocena: 5


Tym razem jeden film połączył dwie kwestie: jest to zarówno ekranizacja powieści, którą przeczytałam, jak i film biorący udział w Wyzwaniu Oskarowym. A więc tym bardziej powinna napisać jakie wrażenia towarzyszyły mi podczas oglądania filmu. 


środa, 25 sierpnia 2010

Lód

Autor: Władimir Sorokin 
Tytuł oryginału: Лед 
Tłumaczenie: Agnieszka Lubomira Piotrowska
Cykl: Lód, t. 1
Wydawnictwo: WAB
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Rok wydania: 2004
Ilość stron: 364
Ocena: 2 (po przeczytaniu 200 stron)

Źródło: biblioteka miejska w Kartuzach

Czytałam o tej książce dosyć pozytywne opinie. Że inna, taka nowoczesna, ukazująca współczesne społeczeństwo i zmieniający się świat. Do tego jeszcze pozycja ta znalazła się na liście serii wydawniczej, którą bardzo lubię (chociażby za Axelsson, Mulisha czy Servin). Żeby tego było mało - w mojej miejskiej bibliotece znalazłam ją na półce oznaczonej kategorią FANTASTYKA. Jakże miałam jej nie wziąć, powiedzcie sami!

Jak się pewnie można domyślić - strasznie żałuję tego kroku. Książka Sorokina jest po prostu obrzydliwa, chociaż pomysł uważam za niezwykle ciekawy. Otóż (jak głosi okładka) pewna organizacja, zwana także sektą przez niektórych, poluje na blondynów i blondynki o niebieskich oczach. Następnie wykonują na nich pewne sadystyczne eksperymenty, z których nie wszyscy wychodzą żywi. Jest też mowa o jakimś kosmicznym lodzie. Ok, nie najgorzej się zapowiada. Ale jak było naprawdę?

wtorek, 24 sierpnia 2010

Koniec niewinności

Autor: Ami Sakurai 
Tytuł oryginału: Inosento Warudo
Tłumaczenie: Joanna Studzińska
Wydawnictwo: Vesper
Seria: Z trąbką
Rok wydania: 2006
Ilość stron: 126
Ocena: 4,5


źródło: własna biblioteczka

Ciekawa okładka, nieprawdaż? Dla tych, którzy nie mieli jeszcze do czynienia z wydawnictwem Vesper dodam, że książka ta ma podwójną okładkę, a część twarzy widoczna w okienku (czy też w drzwiach) znajduje się w wewnętrznej części. Pod spodem inaczej mówiąc. Kurcze, ale się zakręciłam. Chciałam zacząć od czegoś niezwiązanego z treścią, bo ta jest przytłaczająca jak stukilogramowy młot. 

"Koniec niewinności" to historia nastolatki napisana przez nastolatkę. A więc język i styl, jak to bywa u osób młodych, bezpośredni, prosty i dobitnie przedstawiający to, co ma przedstawić. Bez owijania w bawełnę. Młoda Ami przedstawia fragmenty swojego życia by się od nich uwolni. Takie przynajmniej mam wrażenie. Któż nie chciałby zapomnieć rodziców, którzy nie interesują się losem swych dzieci, tym bardziej, gdy jedno z nich jest upośledzone. Ami i jej brata łączy więc specyficzna więź. Tak specyficzna, że stają się kochankami. I choć jemu sprawi to ogromną przyjemność, nie rozumie czym to się może skończyć. Ale ona, choć w pełni tego świadoma brnie dalej w ślepy zaułek. 

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Grobowce Atuanu

Autor: Ursula K. le Guin 
Tytuł oryginału: The Tombs of Atuan
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Ziemiomorze, cz. 2
Wydawnictwo: Fantom Press
Seria: Fantasy & SF
Rok wydania: 1990
Ilość stron: 125
Ocena: 5,5 


źródło: biblioteka miejska w Kartuzach

Druga część "Ziemiomorza" z początku wydaje się nudna i zupełnie niezwiązana z częścią pierwszą. Poznajemy tu bowiem historię Tenar - dziewczynki, która miała to (nie)szczęście urodzić się w dniu śmierci Najwyższej Kapłanki, strażniczki Grobowców. Tak więc w wieku pięciu lat zabrano ją z rodzinnego domu i jako kolejne wcielenie kapłanki Arha zamknięto w Miejscu, do którego wstęp miały tylko inne kapłanki oraz eunuchowie. Młoda Arha uczy się wszystkich rytuałów, tańców, które musi wykonywać, poznaje także podziemne grobowce, których jest strażniczką. Tylko ona i osoby przez nią wskazane mogą przemieszczać się po licznych labiryntach w podziemiach, gdzie przebywają Bezimienni - dusze zmarłych, które niszczą każdego, kto im się sprzeciwi. Bezimienni mają wielką moc, której nikt nie może się oprzeć. Atuan zaś to ostatnie miejsce, w którym czci się jeszcze podziemne moce. W krainie tej nie ma żadnych czarnoksiężników, a ludzie żyją w ciągłym strachu przed zemstą Bezimiennych.

Arha uczy się na pamięć układu szeregu korytarzy, które tworzą labirynt, a w nim znajdują się najcenniejsze skarby - odwieczna pokusa przybyszów zza morza. Młoda dziewczyna wiedzie więc samotny żywot wśród ciemności (po komnacie grobowców nie wolno bowiem kroczyć w blasku światła), skazana na ciszę, smutek i monotonię. Lecz pewnego dnia ma się to zmienić - w miejscu zakazanym i niedostępnym obcym oczom Arha spotyka bowiem jego: mężczyznę z laską, na końcu której jawi się delikatne niebieskie światło. Dopiero od tej chwili zaczyna się tak naprawdę główna część opowieści. 

piątek, 20 sierpnia 2010

500 000 opowieści o miłości

Autor: Cuca Canals 
Tytuł oryginału: 500 000 historias de amor
Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 135
Ocena: 4


Źródło: własna biblioteczka

Nietrudno się domyślić, że jest to historia z miłością w roli głównej. Ale po kolei. Młoda nauczycielka z Wyspy Łososia - Andrea Rolnik ma na głowie cały dom: babcię, która pomaga jak może, tyle, że już nie może; siostry bliźniaczki, które muszą dużo jeść, by mogły rosnąć; w końcu ma też matkę owładniętą depresją po tym, jak mąż jako żołnierz dezerter został zastrzelony i z tego tytułu nie przysługuje żonie renta wojenna. Tak więc Andrea dwoi się i troi, by zaspokoić potrzeby wszystkich domowników. Któż jednak zadba o nią? 

Pewnego słonecznego dnia Andrea wieszała pranie, gdy nagle zerwał się wiatr i porwał jej najnowszy (liczący 1,5 roku) stanik. Podążając za nim trafia na młodego mężczyznę - Maurycego Września. Od czynu do czynu zaczynają się całować (wszędzie) i wkrótce dochodzi do najpiękniejszej chwili w życiu młodej nauczycielki. Niestety chwile radości trwają krótko, bowiem kochanek prosi Andreę o dyskrecję i znika. Od tej chwili kobieta nie potrafi skupić się na niczym. Nieustanna myśl o ukochanym zmusza ją do zwierzenia się w pewnej audycji radiowej. Przypadkiem przysłuchuje się temu producent telewizyjny, który wpada na genialny pomysł: w ten sposób rozpoczyna się nowa era w dziejach wyspy i zaczyna panować moda na romantyzm kolektywny. 

czwartek, 19 sierpnia 2010

Endymion Spring

Autor: Matthew Skelton 
Tytuł oryginału: Endymion Spring
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 448
Ocena: 5


źródło: własna biblioteczka

Niemcy, Moguncja, rok 1453. Jan Gutenberg wpada na genialny pomysł - ruchoma czcionka! Dzięki niej stworzy dzieło, o jakim nikomu się nie śniło - Biblię, i to w wielu egzemplarzach. Idealnie prosta czcionka, piękne ozdoby, jedyne, czego teraz potrzebuje, to sponsor. Znajduje go: Fust przybywa do miasta w towarzystwie pisarczyka, który ciągnie za sobą niezwykłą skrzynię. Skrzynię odstraszającą nawet najdzielniejszych złodziejaszków; skrzynia, na której znajduje się mnóstwo dziwnych rycin, a zamkiem są dwa splecione ze sobą węże. Nic dziwnego, że nikt nie ma najmniejszej ochoty zdobyć takiego "skarbu". A jednak. Pewnej nocy Fust postanawia pokazać swemu słudze skarb, który znajduje się w tajemniczej skrzyni. Co to takiego? Papier, choć do papieru niepodobny. Skóra, choć wygląda jakby żyła. niesamowita biel i do tego - a niech to! Zmienia kształt i formę w zależności od potrzeby. Cóż to za dziwo!? A świadkiem wszystkiego nieoczekiwanie staje się ON - Endymion Spring.

Anglia, Oksford roku 2006. Dwunastoletni Blake spędza całe dni wraz z młodszą siostrą Duck w miasteczku uniwersyteckim. Ich matka (w książce ani razu nie pojawia się słowo mama) pisze prace na temat Fausta korzystając ze zbiorów jednej z największych sieci bibliotek. Blake jest rozczarowany, że musiał przerwać naukę, zostawić ojca w Stanach Zjednoczonych i przyjechać tu tylko po to, by codziennie gapić się na regały zapełnione starymi książkami. Podczas jednej z częstych wizyt z bibliotece przypadkiem natrafia na dziwną księgę: stara, obita skórą, z niesamowitym (choć już zepsutym) zamkiem z kształcie węży. Zupełnie jakby sama wypadła z półki prosto w jego ręce. I na dodatek go ukłuła... Doprawdy dziwna księga. Żeby tego było mało, po jej otwarciu okazuje się, że jest pusta! Ale zaraz, zaraz - coś tu chyba jest. Na stronie tytułowej zaczyna ukazywać się napis: Endymion Spring. Kim lub czym on jest? Blake przez chwilę zastanawia się i postanawia odłożyć książkę na miejsce. Ta jednak nie daje mu spokoju i chłopiec wieczorem wykrada się z przyjęcia do biblioteki. Tymczasem księga zniknęła, a w miejscu jej pobytu Blake znajduje stosy porwanych kartek. I o co w tym wszystkim chodzi...???

wtorek, 17 sierpnia 2010

"Casablanca" - najlepszy film 1944 roku

Reżyseria: Michael Curtiz 
Tytuł oryginału: Casablanca
Gatunek: melodramat, kryminał
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 1942
Czas trwania: 102 minuty
Ocena: 5,5


O tym filmie krążą plotki, że to najpiękniejszy romans wszech czasów, że najcudniejszy film jaki stworzyła Ameryka, że muzyka zapiera dech w piersiach. Postanowiłam to sprawdzić. Czy rzeczywiście jest tak, jak mówią? Obawiam się, że w dużej mierze mają rację.


poniedziałek, 16 sierpnia 2010

[KLASYCZNIE] Powieść teatralna

Autor: Michaił Bułhakow
Tytuł oryginału: Театральный роман
Tłumaczenie: Ziemowit Fedecki
Wydawnictwo: Atext
Rok wydania: 1991
Ilość stron: 175
Ocena: 3


Źródło: własna biblioteczka


Jakim pisarzem był Michaił Bułhakow każdy wie lub przynajmniej słyszał o nim wiele pochlebnych opinii. Dlatego też kiedy zauważyłam "Powieść teatralną" w atrakcyjnej cenie na jednym z portali, bez zastanowienia zakupiłam tę pozycję. Czy było warto...?


Niestety. Znudziła mnie ta książka i zaskoczyła - oczywiście negatywnie. Już w przedmowie dowiadujemy się, że powieść ta jest historią Siergieja Leontiewicza Maksudowa - samobójcy, który marzył o karierze pisarza. Jednak po licznych dziwnych perypetiach skończył jako dramaturg. Jego sztukę zakupił (za grosze) Teatr Niezależny, jeden z najsłynniejszych w mieście. I od tej pory zaczyna się prawdziwa przygoda Maksudowa. 

"Rain Man" - najlepszy film 1989 roku

Reżyseria: Barry Levinson
Tytuł oryginału: Rain Man
Gatunek: dramat
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 1988
Czas trwania: 133 minuty
Ocena: 5


Nowy Jork, rok 1988. Młody mężczyzna handlujący samochodami - Charlie Babbitt pilnie czeka na przypływ gotówki. Jest w fatalnej sytuacji, zamówił nowy model samochodów, na które ma kupca, jednak modeli tych nie uznaje Ministerstwo Ochrony Środowiska i nie wydaje pozwolenia. Na dodatek Charlie dowiaduje się, że zmarł jego ojciec - człowiek, z którym nie utrzymywał kontaktu od kilkunastu lat. Jednak ojcice był bogatym człowiekiem, Charlie liczy więc na spory spadek. Jako jedyny członek rodziny odziedziczy po nim cały majątek. Po odczytaniu testamentu okazuje się, że synowi mężczyzna przeznacza starego Builcka (świetny samochód) oraz kilka niezbyt ciekawych rzeczy, natomiast 3 miliony dolarów przeznacza komuś innemu - komu do jasnej ciasnej?!


czwartek, 12 sierpnia 2010

Tysiąc wspaniałych słońc

Autor: Khaled Hosseini
Tytuł oryginału:  A Thousand Splendid Suns
Tłumaczenie: Anna Jęmczyk
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Literacka
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 430
Ocena: 6


Źródło: własna biblioteczka

Mariam - nieślubne dziecko pokojówki Nany i jej pracodawcy, znanego w mieście biznesmena Dżalila. Dziewczynka mieszkająca w kolbie, małej chatce poza miastem, z dala od oczu innych ludzi. Mała osóbka o wielkim serduszku, kochająca i bardzo tęskniąca za swym ojcem, który odwiedza ją raz w tygodniu i obsypuje prezentami. Uświadamiana przez mamę, że zawsze będzie dla niego tylko nieślubnym dzieckiem, nigdy nie traktowanym na równi z innymi, nie jest w stanie w to uwierzyć. Wciąż ma nadzieję, że kiedyś zamieszka razem z ojcem w jego pięknej willi w centrum miasta i obejrzy razem ze swym rodzeństwem film w kinie, które jest własnością Dżalila. Tylko tyle. Kilka zwyczajnych marzeń, które nie mają prawa się spełnić. A jednak Mariam nie daje za wygraną i postanawia sama wziąć los w swoje ręce. W piętnaste urodziny wyrusza do miasta na spotkanie z ojcem. Nie wie jeszcze jak okrutnie los z niej zakpi.

Lajla - najmłodsze dziecko liberalnego małżeństwa mieszkającego w Kabulu. Wychowuje się w rodzinie, w które ojciec nie każe matce sprzątać, gotować, nosić burkę i wychodzić z pokoju gdy przychodzą goście. A jednak żyje w miejscu przepełnionym smutkiem od kiedy dwaj starsi bracia wyruszyli na Dżihad - Świętą Wojnę przeciwko Sowietom. Matka nie wychodzi w pokoju, owinięta w koce i wpatrująca się w zdjęcia swych ukochanych synów, ojciec zajmuje się domem, uczy córkę czytać, pisać, grać w szachy. Jako człowiek nauki nie radzi sobie w życiu codziennym, dlatego Lajla przejmuje obowiązki gospodyni - na tyle ile potrafi kilkuletnie dziecko. Mimo to jest szczęśliwa, ponieważ ma przy sobie Tarigha, wiernego przyjaciela, z którym codziennie spędza wolny czas. Mijają lata, a oni, nadal nierozłączni, rozumieją, że ich przyjaźń przeradza się w coś poważniejszego. Wojna jest okrutna. Gdy uświadamiają sobie jak wiele dla siebie znaczą - los każe im się rozstać. Na chwilę, na rok, na zawsze...? Wkrótce życie Lajli legnie w gruzach, z których powstanie jako zupełnie inna osoba.

wtorek, 10 sierpnia 2010

Gotowi - do lasu - marsz!!!

Częste deszcze, wysoka temperatura, pochmurna aura - oto wymarzona pogoda dla każdego grzybiarza!!! Nie ukrywam, że ja też uwielbiam chodzić na grzyby, ale ostatnimi czasu w lesie znajdowałam więcej żmij niż grzybów więc nabrałam sporych obaw przed kolejnymi wypadami. Jednak wieści od sąsiadów i rodziny nie dały mi spokoju. A że praktycznie mieszkam w lesie, musiałam tam w końcu podążyć. I nie żałuję :) Widoki pierwsza klasa! (z góry przepraszam za jakość - fotki z telefonu)

Taki mały psikus od przyrody :)

piątek, 6 sierpnia 2010

Wyzwanie filmowe - "Oskary - najlepszy film"

Uznacie mnie pewnie za wariatkę, ale trudno... Wpakowałam się w kolejne wyzwanie - tym razem filmowe, które zaproponowała Vampire_Slayer, dotyczące filmów uhonorowanych mianem najlepszego dzieła według Akademii Oskarów. 



Poniżej umieszczam listę, która prezentuje poszczególne filmy. Niektóre z nich już widziałam, ale jest ich okropnie mało w porównaniem z listą. Dlatego czas najwyższy nadrobić zaległości :)

Lista Najlepszych:
* The Hurt Locker. W pułapce wojny (2010)
* Slumdog. Milioner z ulicy (2009)
* To nie jest kraj dla starych ludzi (2008)
* Infiltracja (2007)
* Miasto gniewu (2006)

* Za wszelką cenę (2005)
* Władca Pierścieni: Powrót Króla (2004)
* Chicago (2003)

* Piękny umysł (2002)
* Gladiator (2001)
* American Beauty (2000)


środa, 4 sierpnia 2010

Cztery zmierzchy

Autor: Mika Waltari
Tytuł oryginału: Neljä päivänlaskua 
Tłumaczenie: Kazimiera Manowska
Ilustracje: Aleksander Stefanowski
Wydawnictwo: PIW
Seria: Biblioteka "Jednorożca"
Rok wydania: 1970
Ilość stron: 140
Ocena: 3,5


Źródło: własna biblioteczka

Taka mała książeczka, a ile w niej zamieszania. Początek mojej z nią przygody zaczął się ciekawie - niby bajka, ale dla dorosłych; niby surrealizm, ale względny i do przyjęcia. Według mnie zaczęło się trochę jak w "Alicji w krainie czarów" Carrolla, główny bohater mając już dość życia zwykłego pracownika przy produkcji gwoździ pragnie znaleźć dla siebie inny, ciekawszy i lepszy świat. Kiedy znajduje własne serce, przez wiele lat starannie ukrywane w komodzie przez własną żonę, postanawia zostać pisarzem. Twierdzi bowiem, że prześladują go Egipcjanie (w tym słynny Sinuhe), którzy nalegają, by stworzył dzieło o Starożytnym Egipcie. Mężczyzna postanawia więc opuścić dom i wyruszyć na poszukiwanie czegoś w rodzaju weny. 

I tu - jak dla mnie - kończy się interesująca część książki i wszystko zaczyna się komplikować, oczywiście na niekorzyść akcji. Otóż mężczyzna między innymi zaczyna rozmawiać ze zwierzętami, i to nie tylko z psem czy kotem, ale też między innymi z leszczami, sową oraz innymi ptakami. Jego przyjaciółmi stają się trzy koguty oraz indor. A wszystko to dzieje się w jak najbardziej realnym świecie, w którym jeżdżą autobusy i istnieją inni ludzie. 

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Mamidło

Autor: David Albahari
Tytuł oryginału: Mamac
Tłumaczenie: Dorota Jovanka Ćirlić
Wydawnictwo: WAB
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 184
Ocena: 5

Źródło: biblioteka miejska w Kartuzach


Nagrody Literackie:
Nagroda Tygodnika "NIN" (Nedeljne Informativne Novine) w 1996 r.
Nagroda Balkanica w 1997r.
Nagroda "Brücke-Preis" (Nagroda Mostu) w 2006 r. 
Nominacja do Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS w 2009 r. 


Mam kompletną pustkę w głowie. Zupełnie nie wiem od czego zacząć, na czym się skupić, co opisać, a co przemilczeć. Tyle w tej książce samotności, pustki, żalu, miłości, nienawiści, obojętności; tyle wspomnień i luźnych myśli. Myśli, które krążyły w głowie autora zapewne od czasu opuszczenia rodzinnego kraju. Narrator i główny bohater w jednym stara się opowiedzieć kim była i co przeżyła jego matka, próbuje zmierzyć się przeszłością, która snuje się za nim jak cień i której nie ma zamiaru porzucić, bo to ona daje mu siłę i powód do tego, by żyć. Sam, w tłumie obcych sobie Kanadyjczyków zdających się mówić słowem i gestem "No tak, wy - Europejczycy...". 

niedziela, 1 sierpnia 2010

Nowe wyzwanie - ROSJA W LITERATURZE

Od dziś rusza nowe wyzwanie czytelnicze, do którego zaprasza Prowincjonalna Nauczycielka.


Bardzo się cieszę z tego wyzwania, ponieważ słabo znam rosyjską literaturę i teraz mam okazję nadrobić zaległości. A na dodatek takie wyzwanie powoduje u mnie dodatkową mobilizację. Lista, którą wstępnie przygotowałam, przybrała następujący wygląd:

Podsumowanie miesiąca - lipiec 2010

Przeczytanych książek: 7 (w tym jedna przerwana) 
Ilość przeczytanych stron: 1450
Książki w ramach wyzwania Nagrody Literackie: 0
Książki w ramach wyzwania Projekt Nobliści: 0

Książki w ramach wyzwania Stosikowe Losowanie: 2
Książki w ramach wyzwania Literatura na Peryferiach: 0
Książki w ramach akcji Dinozaury Literatury: 1
Książki w ramach akcji Kolejkowo: 0
Najlepsza książka: "Śmierć króla Tsongora" Laurent Gaude
Iość książek w ramach planów czytelniczych: 43 (ubyło: 5, przybyło: 3)

Książki pozyskane (niekoniecznie ujęte w planach czytelniczych):
- allegro: 6
- księgarnie: 4
- kolejkowo: 0
- podaj: 0
-BookMooch: 0
- supermarkety: 0
- biblioteka: 0
- upominek/nagroda: 1

Ten miesiąc zaliczam do bardzo udanych. Co prawda koniec miesiąca taki sobie, ale ilość stron przeczytanych naprawdę mnie satysfakcjonuje. Oby tak dalej!!! A od sierpnia czekają mnie nowe wyzwania literackie... Będzie się działo!