środa, 24 lutego 2010

Podziękowanie

Chciałam serdecznie podziękować koleżance ze studiów licencjackich - Marcie za udostępnienie mi zdjęcia, które widnieje teraz na tytułowej stronie mojego bloga :)

Zapraszam do odwiedzenia jej strony z licznymi pięknymi zdjęciami :)
http://domiselle.deviantart.com/

Marto - DZIĘKUJĘ I POZDRAWIAM!!!

poniedziałek, 22 lutego 2010

Aranżowane małżeństwa


Autor: Chitra Banerjee Divakaruni
Tytuł oryginału: Arranged Marriage
Tłumaczenie: Joanna Szczepańska, Klaudia Michalak-Palarz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 261
Ocena: 4

Źródło: Kolejkowo

Po lekturze jedenastu opowiadań pióra Ch. B. Divakaruni mam mieszane uczucia. Niestety żadne z nich nie powaliło mnie na kolana. A większość była najwyżej dobra... Być może moje odczucia spowodowane są znajomością kultury indyjskiej, zwłaszcza w kwestii wychowania czy małżeństwa więc tu autorka nie pokazała mi nic nowego. Oczywiście, wyraźnie daje czytelnikowi do zrozumienia, że aranżowane małżeństwa to problem pojawiający się bardzo często nawet poza granicami ojczyzny. Pokazuje też, w jaki sposób poszczególne osoby przystosowują się do takiego stanu rzeczy. Jak widać, nikomu tak naprawdę nie sprawia to szczęścia i radości (pomijając swatki), dlatego też dziwię się, że aranżowanie małżeństw w XXI wieku jest podstawowa formą zamążpójścia.

Korzystając z faktu, iż opisywanie poszczególnych opowiadań jest zupełnie niepotrzebne, a wręcz szkodliwe dla książki, chciałabym zamieścić tu swoje przemyślenia dotyczące kultury i tradycji w Indiach.

niedziela, 21 lutego 2010

Podwójne wyróżnienie - podwójne podziękowanie :)


Chciałabym serdecznie podziękować dwóm właścicielkom bardzo ciekawych blogów: izusr (vel kicia z kolejkowa :)) oraz Lisowi Książkowemu za wyróżnienie mojego bloga. Sama nie uważam, by mój blog błyszczał i był jakiś wyjątkowy, ale dzięki tej nagrodzie wiem, że ktoś tu od czasu do czasu zagląda :D WIELKIE DZIĘKI!!

piątek, 19 lutego 2010

Marionetki Baby-Jagi



Autor: Dorota Suwalska
Ilustracje: Dorota Suwalska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 80
Ocena: 3

Źródło: własna biblioteczka




Żyła raz sobie Baba-Jaga, która potrafiła spać tylko wtedy, kiedy wokół panowało straszne zamieszanie (s. 5). A że Baba-Jaga od dłuższego czasu nie zmrużyła oka, postanowiła zmienić życie pewnej rodziny w koszmar. Wleciała więc przez okno domu i zasiała smutek w sercu mamusi. Zaczarowała też okulary i kapelusz tatusia - po założeniu okularów sprzed oczu znikał cały świat, a kapelusz na głowie powodował, że to tata stawał się niewidoczny. Baba-Jaga nie oszczędziła też dzieci: Maciek, który nie mógł już porozumieć się ani z mamą, ani z tatą, przeniósł się do komputera i stał się jednym z bohaterów gry; Ania, która uwielbiała czytać w parku, otrzymała od tajemniczej starszej pani o chrapliwym głosie "Cukierki marzeń", dzięki którym przenosiła się do cudownej i kolorowej krainy... Ale czy to już koniec szczęśliwej rodziny? Czy można odczynić złe czary i pokonać czarownicę...?

Tak banalnej książeczki dla dzieci długo już nie czytałam. Sztampowa bajeczka z happy endem, ze złą wiedźmą, kochającą się rodziną i babcią na dokładkę. Autorka nie wysiliła się i nie wniosła nic nowego do prozy dziecięcej. Opowiadanie jest nudne, styl pisania też nie powalił mnie na kolana, ilustracje czarno-białe bez polotu. Nie chcę być okrutna, ale nasuwa mi się tylko jedno: kiedy ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego... Choć przesłanie bajki jest odpowiednie (problemy w rodzinie, brak czasu dla dzieci, próba odbudowania relacji itp.), to jednak sposób przekazu i pomysł realizacji okazał się totalną porażką.

czwartek, 18 lutego 2010

Błędne cienie





Autor: Pascal Quignard
Tytuł oryginału: Les Ombres errantes
Tłumaczenie: Tadeusz Komendant
Wydawnictwo: Czytelnik
Cykl: Ostatnie Królestwo t. I
Rok wydania: 2004
Ilość stron: 162
Ocena: 4

Źródło: własna biblioteczka

Nagroda Literacka: Prix Goncourt 2002

Recenzji tej nie rozpocznę od opisu treści, ponieważ ta jako taka nie istnieje. Nie zacznę też wyrażeniem własnych odczuć, ponieważ ich nie posiadam, a jeśli tkwią gdzieś w podświadomości, to nie jestem w stanie opisać ich słowami. Od czego więc mam zacząć..?? A niech będą cytaty:

czwartek, 11 lutego 2010

Jadąc do Babadag


Autor: Andrzej Stasiuk
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2004
Ilość stron: 321
Ocena: 3

Źródło: Własna biblioteczka

Książka wyróżniona Nagrodą Literacką Nike w 2005 roku

Poległam. I to na całej linii. Przebrnęłam przez 56 stron tekstu i siódmego dnia postanowiłam odpocząć. Odpocząć i już więcej do tego póki co nie wracać.

A. Stasiuk pisze bardzo ciekawym językiem. Zdania tworzone tak jak lubię. Słownictwo też mi odpowiadało. Dlaczego więc poległam? Zupełnie zbiła mnie z tropu treść. Kilkanaście esejów, mające ukazać tę część Europy, która dla wielu jest zupełnie obcym fragmentem kontynentu. Temat jak najbardziej trafiony i interesujący, rzadko przecież czyta się książki opowiadające o mieszkańcach Mołdawii, Słowenii czy Albanii. Pełna pozytywnej energii (choć głównie czytałam przed snem) zabrałam się za dzieło A. Stasiuka. Przeczytałam pierwszy esej i... nie byłam w stanie przypomnieć sobie o czym był. Następnego dnia drugi esej - efekt taki sam... Trzeci wątek - pamiętam tylko wszechobecne krowy chodzące drogami, ścieżkami, polami i łąkami. Ostatniego z przeczytanych opowiadań także nie zapamiętałam. Kompletna pustka. Nie potrafię wykrzesać z siebie żadnych odczuć, ani sympatii, ani wzruszenia, ani niechęci... po prostu nic mi ta książka nie dała. Chyba po raz pierwszy doświadczyłam czegoś takiego - i mam nadzieję, że będzie to jednocześnie ostatni raz. W przeciwnym razie, jaki jest sens czytania książek...??

niedziela, 7 lutego 2010

Łańcuszek książkowy


Nie przepadam za tego typu zabawami, ale od czasu do czasu odpowiedzieć na kilka pytań nie zaszkodzi :) Do łańcuszka zaprosiła mnie Lis Książkowy.

Pytanie 1. Czy recenzje w gazetach, czasopismach itp. wpływają na wasz wybór książek? Czy bardziej polegacie na zdaniu znajomych lub swoim?

Recenzje książek ułatwiają mi wybór, pod warunkiem jednak, ze znajdują się na biblionetce i są autorstwa osób mi znanych lub osób, które mają podobne gusta literackie. Często sięgam po książki polecane - zwłaszcza przez koleżanki w kolejkowa lub ze studiów :)

czwartek, 4 lutego 2010

Siostra




Autor: Małgorzata Saramonowicz
Wydawnictwo: WAB/WAB i Wydawnictwo Małe
Seria: z zegarkiem/WAB w kieszeni
Rok wydania: 1996/1999
Ilość stron: 192/176
Ocena: 5,5

Źródło: własna biblioteczka/biblioteka miejska

Zaciekawienie
Niepewność
Obawa
Lęk
Strach
Przerażenie
Zdziwienie
Zadziwienie

Te wszystkie uczucia kolejno rodziły się i krążyły mi w głowie podczas i po przeczytaniu Siostry Małgorzaty Saramonowicz. A stało się tak dlatego, że nie przeczytałam wcześniej żadnej recenzji, opinii ani nawet notatki w okładce książki i zupełnie nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Sądziłam, że będzie to powieść psychologiczna z elementami dramatu (czy raczej nostalgii). A tu takie zaskoczenie...

Jest to thriller psychologiczny ukazujący losy zgodnego i kochającego się małżeństwa: Marii i Jakuba. Ona zachodzi w ciążę, on się cieszy, planuje zapewne pokoik dziecięcy i resztę życia we trójkę. Nagle dzieje się coś, co zmienia jego życie w koszmar - Maria zapada w śpiączkę, lekarze zmuszają go do podjęcia decyzji o przerwaniu ciąży ze względu na zdrowie żony. Na dodatek zmuszony jest do spotkań w psychiatrą Anną Baum, która podziela obawy lekarzy. Jakub jest zupełnie zdezorientowany, nie potrafi znaleźć sobie miejsca w domu, na uczelni, na której wykłada filozofię. Jedyne, co wie na pewno, to fakt, że nie pozwoli, by ktokolwiek skrzywdził jego dziecko i żonę. Zaczyna zastanawiać się, co spowodowało letarg u Marii. Dowiaduje się, że jako 6-letnia dziewczyna, przeżyła to samo. Dowiaduje się także, że łączyły ją bardzo silne więzy w ojcem - lekarzem, specjalistą w dziedzinie ortopedii, który często wyjeżdżał za granicę, by wykładać na tamtejszych uczelniach wyższych (a były to czasy komuny). Łączyły, ponieważ ojciec zmarł przed kilkoma miesiącami. Czy to był powód śpiączki? Czy Maria nie potrafiła zdusić w sobie strachu wywołanego stratą najbliższego jej człowieka? Anna Baum twierdzi, że powodem jest lęk przed posiadaniem dziecka - Jakub nie wierzy jednak w ani jedno jej słowo...

poniedziałek, 1 lutego 2010

Ptaki na moim podwórku

W ciągu kilku ostatnich dni zdołałam "zapolować" z aparatem na te ptaszki, których wcześniej nie sfotografowałam. Wielkimi miłośnikami słoniny są między innymi: